REKLAMA

Kultura, Oświata

Piernik z wiatrakiem i partyjka szachów

Opublikowano 08 maja 2020, autor: Piotr Piotrowski

Wójt gminy Żagań pokłócił się z radnym o zalany księgozbiór biblioteki w Rudawicy. – Pan rozgrywa tutaj partyjkę szachów albo warcabów – wytykał Leszek Ochrymczuk Mariuszowi Wołoszynowi.

Radny Wołoszyn zarzucił wójtowi, że naraził księgozbiór z biblioteki w Rudawicy na zniszczenie. Na czas remontu świetlicy książki zostały przewiezione na traktorze do punktu przedszkolnego w sąsiednim Trzebowie. Radny podkreślał, że przewózka odbyła się w czasie deszczu, a część niezabezpieczonych książek zamokła.

– Jak przebiega remont biblioteki? – dociekał Wołoszyn na sesji.

– Jak sam pan widzi, sprawnie. Lada dzień wykonawca ruszy z elewacją. Stopień zaawansowania prac wynosi 70 procent – oznajmił wójt Ochrymczuk. – Termin zakończenia inwestycji nie jest zagrożony.

– Jeśli wszystko przebiega zgodnie z planem, to jaki był sens przenoszenia biblioteki ze świetlicy w Rudawicy do oddziału przedszkolnego w Trzebowie? Przez to zniszczona została część księgozbioru, bo książki były wożone w czasie deszczu. Rzucono je na przyczepę traktora, w fatalnych warunkach! – grzmiał radny.

– Takie partyjki szachów albo warcabów, jakie pan próbuje rozgrywać, to nie przystoi – odgryzł się wójt.

– Panie wójcie, zachowajmy pełną kulturę – tonowała sytuację przewodnicząca Elżbieta Kłoniecka.

– Pani przewodnicząca, szanujmy się wzajemnie! – odparł wójt.

Ludzki wójt

Ochrymczuk wyjaśnił radnym, że przeprowadzka biblioteki ze świetlicy była konieczna, bo mieszkańcy Rudawicy chcieli wynajmować świetlicę na imprezy okolicznościowe, a była już sołtyska stwarzała im problemy.

– Zacznijmy od tego, że najpierw zgodziłem się na prośbę sołtyski, aby przenieść bibliotekę do świetlicy, a nie do szkoły w Trzebowie, bo pani sołtys pracowała na etacie w bibliotece. Postąpiłem po ludzku – podkreślał wójt. – Problem się pojawił, gdy dostałem sygnały od mieszkańców Rudawicy, że nie mogą wynajmować świetlicy. I my go rozwiązaliśmy, a nie pan! Mało tego, była już pani sołtys wymieniła zamki w świetlicy. Czy nie powinna najpierw zapytać o zgodę gminy?

– Ile razy świetlica była wynajmowana, od czasu gdy biblioteka została przeniesiona do Trzebowa? Ani razu! – odparł Wołoszyn.

– A co ma piernik do wiatraka? – pytał wójt.

– Ano ma, bo biblioteka niepotrzebnie została przeniesiona do Trzebowa, a zbiory zostały zniszczone! – odparł radny.

Radny bronił byłej sołtyski (została odwołana kilka miesięcy temu na zebraniu wiejskim). Tłumaczył, że jako pracownica biblioteki wymieniła zamki za zgodą swojej szefowej, bo próbowano wejść do biblioteki pod jej nieobecność.

Napisz komentarz »