REKLAMA

Gospodarka

Boją się drugiej fali kryzysu

Opublikowano 01 maja 2020, autor: Piotr Piotrowski

Żagańscy przedsiębiorcy ograniczają produkcję i liczą na to, że maj przyniesie ożywienie w gospodarce. I podkreślają, że kryzys będzie długo odczuwalny.

Marcin Furtak, przedsiębiorca z branży budowlanej zatrudnia 30 osób.

– Jest mniej przetargów, praktycznie do minimum spadły zamówienia od inwestorów prywatnych – mówi „Regionalnej” M.Furtak. – Jeszcze w kwietniu nasi pracownicy mieli co robić, ale obawiamy się drugiej fali kryzysu gospodarczego związanego z koronawirusem. Wiele inwestycji stanęło, część w ogóle nie dojdzie do skutku, więc w drugiej połowie roku na pewno można się spodziewać mniejszej ilości zamówień.

Stawki w dół

Choć ciężkie chwile przeżywa branżą transportowa, Krzysztof Palcat nie zwolnił żadnego z 20 swoich pracowników w firmie L&K Transport.

– Specjalizujemy się w obsłudze fabryk z branży motoryzacyjnej, która obecnie przeżywa duży kryzys. Zamiast części do nich, wozimy wszystko – od garnków po kartofle. Chcemy przetrwać, jesteśmy zdrowi, walczymy, choć stawki opłat za przewóz spadły o 20-25 procent w całej Europie – mówi K. Palcat.

Mniej zarabiamy

Na lepsze czasy czeka również 90 pracowników żagańskich zakładów, zajmujących się obróbką części do aut: Kietzmann Coatings i  Galvaniki.

– Z powodu zatrzymania produkcji w niemieckich fabrykach z branży motoryzacyjnej, jedna z naszych linii w ogóle stanęła. Ludzie wykorzystują urlopy, są na zwolnieniach. Druga linia produkcyjna działa, ale wszyscy mamy o 20 procent mniejsze zarobki – zdradza Aneta Szczepocka-Walas, dyrektor zakładu Kietzmann Coatings i wiceprezes Galvaniki. – Pracownicy biurowi pracują zdalnie. Wiemy, że po majówce część niemieckich koncernów ma wznowić produkcję, w tym bmw, od którego mamy dość sporo zamówień. Bez wsparcia z rządowej tarczy antykryzysowej nie obyło się bez redukcji zatrudnienia. W marcu spadek obrotów wyniósł 26 procent, w kwietniu był już na poziomie ponad 50 procent. Liczymy, że w maju nastąpi ożywienie.

Maj będzie lepszy?

Mniej zamówień m.in. na wyroby z prefabrykatów i roboty budowlane ma szprotawska firma budowlana Bewa, zatrudniająca ok. 80 osób. – Spadło nam tempo robót na budowach, podobnie jak zapotrzebowanie na produkty. Mimo to, obyło się bez większych redukcji, dzięki skorzystaniu z pomocy rządu w dofinansowaniu miejsc pracy. Najtrudniejszy był kwiecień, zachowaliśmy jednak ciągłość produkcji i liczymy na to, że maj będzie dużo lepszy – mówi Piotr Białkowski, właściciel szprotawskiej firmy Bewa.

Kryzysu nie odczuła zatrudniająca ponad 50 osób firma z podżagańskiego Tomaszowa, Thye – Lokenberg, która zajmuje się produkcją betonowych ruszt dla trzody.

– Zamówienia są na podobnym poziomie, co przed kryzysem – mówi Ewa Mrożek, prokurent firmy.

Napisz komentarz »