REKLAMA

Polityka

Co z wyborami na prezydenta?

Opublikowano 01 maja 2020, autor: nk

Wójtowie i burmistrzowie z powiatu żarskiego nie przekazali danych dotyczących spisów wyborców Poczcie Polskiej. – Nie robimy tego na złość, ale przekazanie danych naraziłoby nas na złamanie obowiązującego prawa – mówi Ryszard Kowalczuk, wójt Brodów.

Pozostali włodarze zachowali się podobnie.

– Nie przekazałem danych dotyczących mieszkańców gminy Lipinki Łużyckie, bo nie ma przepisów prawnych na podstawie których mógłbym to zrobić – mówi Michał Morżak, wójt Lipinek Łużyckich.

– To wójt i burmistrz jest administratorem danych osobowych i to on odpowie, jeżeli te dane zostaną udostępnione bezprawnie, a w tym przypadku nie ma podstawy prawnej, która z obowiązku ochrony tych danych by nas zwalniała – mówi Leszek Mrożek, wójt gminy Żary.

Tym samym żadne dane mieszkańców powiatu żarskiego nie trafiły do Poczty Polskiej, która ma się zająć przeprowadzeniem wyborów korespondencyjnych.

– Chcemy pomóc podczas organizacji wyborów, ale nie możemy łamać obowiązującego prawa. Jeżeli będzie prawo, które nakaże nam przekazać te dane to wtedy to zrobimy – dodaje L. Mrożek.

Również burmistrz Żar, Danuta Madej, postanowiła nie przekazywać danych Poczcie Polskiej.

„Burmistrz Miasta Żary biorąc pod uwagę obecną sytuację prawną nie udostępni danych ze spisu wyborców na wniosek Poczty Polskiej” – czytamy w oświadczeniu burmistrz, który podpiera się opinią prawną przygotowaną przez Roberta Kornalewicza, prawnika z Adwokackiej Spółki Partnerskiej Szymański&Kornalewicz.

Nie wiedzą jak

Wójtowie mają wątpliwości, czy wybory w formie korespondencyjnej uda się przeprowadzić 10 maja.

– Nie wierzę, że to się uda. Nie wiem, w jaki sposób te wybory miałyby się odbyć. Kto miałby liczyć głosy, gdzie miałyby być miejsca wyznaczone do oddawania kart do głosowania – mówi R. Kowalczuk.

– Przy wyborach jest tak dużo pracy, że przygotowania do nich trwają całymi tygodniami. Nie wydaje mi się, żeby udało się to zrealizować do 10 maja – uważa L. Mrożek.

Samorządowcy zapewniają o swojej dobrej woli i chęci pomocy przy organizacji wyborów, ale szczególnie teraz każdej decyzji, którą mają podjąć przyglądają się z dodatkową uwagą.

– Korzystam z opinii dwóch, trzech kancelarii, konsultujemy się z innymi samorządowcami nie tylko z naszego województwa. Chcemy być pewni, że nie zrobimy nic co mogłoby narazić naszych mieszkańców – zapewnia L. Mrożek.

Nie wiadomo kiedy

Wybory prezydenckie zaplanowane są na 10 maja, ale tak naprawdę kiedy się odbędą ciągle nie wiadomo. Obecnie przepisy dotyczące przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych analizowane są w Senacie. Dopiero na początku maja wrócą do Sejmu i wtedy rozstrzygnie się kiedy i w jaki sposób wybierzemy prezydenta.

Napisz komentarz »