REKLAMA

Samorząd

Krótka rozprawa między panem wójtem a radnymi

Opublikowano 01 maja 2020, autor: Piotr Piotrowski

Kolejną awanturą zakończyła się sesja Rady Gminy wiejskiej Żagań.

Wtorkowa sesja (28.04.) odbyła się w sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej w Miodnicy.  W bezpiecznych odstępach zasiadło w niej 14 radnych oraz wójt, sekretarz i skarbnik. Wszyscy w maseczkach i rękawiczkach. Gorąco zaczęło się już na początku.

Na wniosek radnej Agnieszki Dziewiatnik ośmioro radnych  (Elżbieta Kłoniecka, Adam Górniak, Jolanta Czarnogrodzka, Wiesław Grela, Ireneusz Szczupiel, Mariusz Wołoszyn, A. Dziewiatnik i Jan Daniszewski) wykreśliło z porządku uchwałę dotyczącą przejęcia przez gminę na zasadzie użytkowania wieczystego kilkunastu działek od PKP będących własnością Skarbu Państwa. Na byłej już linii kolejowej gmina chce wybudować ścieżkę rowerową, prowadzącą aż do granicy powiatu żagańskiego, aby połączyć ją z tą, którą wybudowano w nowosolskim. – Poprosiłam o wykreślenie uchwały po to, aby przeanalizować ją na komisji. Ponieważ, odcinek pomiędzy Stypułowem a Jeleninem należy do gminy Brzeźnica a od wiaduktu na Bobrze do miasta Żagania. Zgodnie z pismem przekazanym przez burmistrza Żagania do gminy, PKP nie przekaże dla miasta działek. Tak więc nie będzie możliwe wybudowanie ścieżki rowerowej od Stypułowa do końca powiatu żagańskiego. Dodatkowo została wyłączona z przekazania dla gminy  jedna z działek w Bożnowie. Należy również sprawdzić czy gmina będzie w ogóle mogła przeprowadzić taką inwestycje na gruntach będących własnością Skarbu Państwa posiadając jedynie prawo użytkowania wieczystego – tłumaczyła Dziewiatnik. – W Nowej Soli popełniono taki błąd i prawdopodobnie będą musieli  zwracać pieniądze z dotacji na budowę takiej ścieżki.

Ta decyzja większości radnych zdenerwowała wójta Leszka Ochrymczuka.

– To rzecz kuriozalna, aby odrzucić tę uchwałę – skwitował. – Jeżeli powiedzieliśmy „a”, powiedzmy „b”.  Budowa ścieżki będzie miała sens tylko wtedy, gdy przejmiemy grunty w całości. Będzie śmiesznie, jeśli przejmiemy sobie ten kawałek albo tamten.

Radna dociska wójta

Wójt jeszcze bardziej się rozzłościł, gdy A. Dziewiatnik zawnioskowała o remont stołówki w Szkole Podstawowej w swoim rodzinnym Bożnowie, a także inne inwestycje we wsi, w tym remont dróg.

– Planowany jest remont stołówki w szkole w Tomaszowie, kiedy będzie taki sam w Bożnowie? – dociekała.

– To znaczy, że pani dawno nie była w tej szkole. Właśnie trwa tam remont. Warto do niej wdepnąć – ripostował wójt. – Pani głosowała przeciw budowie żłobka w Bożnowie, w którym powstałaby stołówka. Proszę mnie teraz nie dociskać.

Wójt oznajmił, że remont stołówki w Bożnowie nie był planowany w budżecie na ten rok.

Radna zrewanżowała mu się, wytykając, że wiele innych rzeczy, które nie były uwzględnione w wydatkach na 2020 rok, pojawiło się na wtorkowej sesji.

– W tej chwili zwiększa pan wydatki o 696 tys. zł, m.in. 200 tys. na zakup wozu dla strażaków w Miodnicy i dodatkowe 60 tys. na zakup samochodu dla strażaków w Jeleninie – oznajmiła A. Dziewiatnik. Wójt odpierał, że zaniedbania w Bożnowie są od ponad 70 lat, a on rządzi gminą raptem od półtora roku. I podkreślał, że nie da rady wszystkiego zrobić w tak krótkim czasie.

Radny urażony

Wiceprzewodniczący Rady Gminy, Paweł Lipski, pytał ośmioro radnych, kiedy planują zwołać komisję, aby wyjaśnić na niej wątpliwości w sprawie przejęcia gruntów. Usłyszał, że w maju.

– Znowu zrobiliśmy krok do tyłu! Przyblokowaliśmy inwestycję, włączając czerwone światło, podczas gdy Nowa Sól już dawno ma taką ścieżkę – skwitował Lipski.

Na koniec był wykład na temat słowa „Judasz”. Przypomnijmy, Judaszami wójt wyzwał na lutowej sesji dziewięcioro radnych (Elżbieta Kłoniecka, Adam Górniak, Jolanta Czarnogrodzka, Wiesław Grela, Ireneusz Szczupiel, Mariusz Wołoszyn, A.  Dziewiatnik, Piotr Cisowski i Jan Daniszewski) po tym, jak wykreślili mu z budżetu budowę żłobka w Bożnowie. Ochrymczuk insynuował wtedy, że działają na zlecenie jego konkurenta w wyborach na wójta, Henryka Janowicza, obecnie starosty.

– Czy opadły już panu emocje? Czy ja jestem Judaszem? – pytał wójta radny Wiesław Grela, przytaczając definicję. – Judasz oznacza „człowieka fałszywego, zdrajcę, renegata, sprzedawczyka, człowieka obłudnego i podstępnego”. Czy zatem ja jestem zdrajcą, człowiekiem podstępnym?

– Hehe, to chyba panu emocje jeszcze nie opadły – odparł wójt Ochrymczuk. – Ja nie jestem poliglotą, polonistą ani językoznawcą. To nie jest czas i miejsce, aby prowadzić spór akademicki. Jako strażnik miejski doskonale pan wie, jakie ma pan prawa, jeśli czuje się pan urażony.

Napisz komentarz »