REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Płoną łąki, płoną lasy

Opublikowano 01 maja 2020, autor: Michalina Kozarowicz

Nad lasami w naszym regionie zbierają się kolejne czarne chmury i gdyby tylko spadł z nich deszcz, to nie byłoby problemu.

W lasach naszego regionu obowiązuje trzeci, najwyższy poziom zagrożenia pożarowego. W każdym z 20 nadleśnictw podległych pod Dyrekcję Regionalnych Lasów Państwowych w Zielonej Górze, uruchomione są dyżury, podczas których leśnicy kontrolują zagrożenie pożarowe.

Jest niebezpiecznie

Choć w regionie ogłoszony jest najwyższy poziom zagrożenia pożarowego, na razie nie jest planowane zamknięcie lasów dla mieszkańców.

– Zgodnie z ustawą, w lasach państwowych, nadleśniczy może na zarządzanym przez siebie terenie wprowadzić okresowy zakaz wstępu do lasu, m.in. z powodu zagrożenia pożarowego. Oczywiście taka decyzja jest podejmowana po ocenie lokalnych warunków – mówi Ewelina Fabijańczyk z Dyrekcji Regionalnych Lasów Państwowych w Zielonej Górze. – Leśnicy codziennie prognozują stopień zagrożenia pożarowego, poprzez badanie wilgotności ściółki. Przepisy przewidują wprowadzenie zakazu wstępu do lasu, jeśli w danej okolicy wilgotność ściółki mierzona o godz. 9 przez pięć kolejnych dni wynosi mniej niż 10 % – dodaje.

– W ciągu kilku dni z rzędu, mieliśmy już wilgotność ściółki poniżej 10% – mówi Michał Szczepaniak, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Lipinki Łużyckie. – Według przepisów, moglibyśmy już podjąć decyzję o zamknięciu lasu, jednak ze względu na to, że lasy były niedostępne z powodu koronawirusa, taka decyzja zapadnie na wyższych szczeblach. Nikt nie chce zamykać lasów, ale to wszystko zależy od pogody. Z wytęsknieniem czekamy na deszcz – dodaje.

Plaga pożarów

Tylko do poniedziałku, 27.04. od początku roku, na terenie lasów podlegających dyrekcji w Zielonej Górze, strażacy i leśnicy 114 razy walczyli z pożarami lasów. Ogółem spłonęło niemal 15 ha powierzchni leśnej i 160 metrów sześciennych drewna składowanego w lesie.

Wszystkie pożary spowodowane były podpaleniem.

– Od początku kwietnia do wtorku, 28.04., Państwowa Straż Pożarna w Żarach 66 razy wyjeżdżała do pożarów traw i 15 razy do pożarów lasów i ściółki leśnej – mówi Paweł Brela z komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Żarach.

W nadleśnictwie Wymiarki z powodu wypalania traw w największym pożarze spłonęło pół hektara lasu.

– Sytuacja jest trudna – przyznaje Zdzisław Woźny, nadleśniczy Nadleśnictwa Wymiarki. – U nas wilgotność ściółki nie spadła jeszcze poniżej 10%. Na razie utrzymuje się na poziomie od 11 % do 17%. To nie jest dużo. Apelujemy o niewypalanie traw i rozwagę – przestrzega leśniczy.

Wypalanie traw jest zabronione, a przyłapani na tym rolnicy mogą mieć spore problemy.

– Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa może obciążyć właściciela, obniżając lub odbierając dopłaty bezpośrednie za dany rok – wyjaśnia Ewelina Fabijańczyk z Dyrekcji Regionalnych Lasów Państwowych w Zielonej Górze. –  Poza tym kary finansowe może nałożyć policja czy prokuratura – nawet do 5 tys. zł. W przypadkach, kiedy zagrożone jest mienie lub życie, grozi również kara od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności – dodaje.

Napisz komentarz »