REKLAMA

Samorząd

Obronili spółkę Mirosława G.

Opublikowano 01 maja 2020, autor: Piotr Piotrowski

Szprotawscy radni wierzą, że ich aresztowany burmistrz wróci do pracy w Ratuszu i uchroni gminę przed bankructwem. Póki co, na piątkowej sesji (24.04.) obronili jego pomysł z utworzeniem spółki „Inwestycje Szprotawskie”.

Przypomnijmy, spółkę zamierzał utworzyć rok temu obecnie aresztowany burmistrz Mirosław G., ale trafił za kratki pod zarzutem korupcji. Nowa spółka miałaby przejąć zadłużenie gminy, a gmina miałaby zawrzeć z nią umowę, płacąc za obsługę tego zadłużenia, czyli de facto – dając jej pieniądze na spłatę kredytów i pożyczek, zaciągniętych głównie na budowę kanalizacji wartej blisko 100 mln zł. Spółka z o.o. miała być jednoosobowa i nazywać się „Inwestycje Szprotawskie”. Dzięki przerzuceniu ponad 60 mln zł z tytułu zobowiązań bankowych na spółkę, gmina miałaby możliwości, aby sięgać po kolejne kredyty. Zdaniem Mirosława G., powołanie spółki pozwoliło Szprotawie na ucieczkę od przymusowego programu naprawczego. W ten sposób gmina ukryłaby kolosalny dług. Minął rok od uchwały w tej sprawie, spółka powstała na papierze.

Koło ratunkowe na ciężkie czasy

Na piątkową sesję Rady Miasta, 24 kwietnia, trafił pod głosowanie punkt dotyczący utraty mocy przez uchwałę powołującą spółkę. Ewa Gancarz, p.o. burmistrza, uznała, że nie ma sensu, aby ją tworzyć, bo utrzymanie nowej spółki to tylko generowanie dodatkowych kosztów.

– Uchwała nie została zrealizowana przez poprzedniego burmistrza. Jestem zobligowana przez Radę Miasta do powołania takiej spółki, ale to wiązałoby się z kosztami dla gminy – tłumaczyła na sesji Gancarz.

Radni z koalicji Mirosława G. nie zgodzili się, aby gmina rezygnowała w przyszłości z utworzenia spółki. Podkreślali, że gdy „ich burmistrz” wyjdzie zza krat, może, w razie konieczności, powołać spółkę do życia.

– To uchwała ratunkowa, jeśli nie generuje kosztów, to powinna zostać. Ja myślę perspektywicznie – bronił pomysłu przewodniczący Andrzej Stambulski.

– To jest pomysł burmistrza, jeśli wróci, w co gorąco wierzę, to będzie go kontynuował – wtórował mu radny Roman Pakuła.

Radny Jerzy Chmara podkreślił, że gminę nie obliguje żaden termin w powołaniu spółki.

– To jest koło ratunkowe, które może się jeszcze przydać – skwitował.

Ostatecznie, 10 radnych było przeciw wygaszeniu uchwały dotyczącej powołania spółki, 9 – za, dwie osoby się wstrzymały.

Napisz komentarz »