REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Nie wiedzieli, że pracował z zakażonymi?

Opublikowano 24 kwietnia 2020, autor: redakcja

Zakażony lekarz, specjalista chirurg, w maju ubiegłego roku został zastępcą kierownika żarskiego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Mieszka w powiecie bolesławieckim. Dyżurował również w Zespole Opieki Zdrowotnej w Bolesławcu. Od 16.03., ten szpital został określony jako tzw. jednoimienny, czyli wszystkie szpitalne oddziały przyjmują tam wyłącznie pacjentów z COVID-19.

Pod koniec marca, wiceminister zdrowia rozesłał pisma do szefów szpitali, w którym zalecił lekarzom powstrzymanie się od pracy jednocześnie w szpitalach zakaźnych i takich, które przyjmują wszystkich innych pacjentów, czyli niezakażonych koronawirusem. Czytamy w nim: „W związku z rozprzestrzenianiem się zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 i odnotowywanym wzrostem zachorowań na COVID-19, również z ryzykiem zawodowym pracowników sektora ochrony zdrowia, proszę by w przypadku wykonywania pracy w kontakcie z osobami ze zdiagnozowanym zakażeniem albo z podejrzeniem zakażenia powstrzymać się od wykonywania pracy z innymi pacjentami, w innych podmiotach leczniczych czy jednostkach organizacyjnych systemu ochrony zdrowia”.

Czy w 105 Szpitalu Wojskowym w Żarach wiedzieli, że zastępca kierownika ich Szpitalnego Oddziału Ratunkowego dyżuruje równocześnie w szpitalu dla zakażonych koronawirusem?

O sprawę zapytaliśmy Marka Femlaka, zastępcę komendanta ds. leczniczych w 105 Szpitalu Wojskowym w Żarach. Odesłał nas do rzeczniczki.

– Komendant szpitala dowiedział się o pozytywnym wyniku na obecność koronawirusa w piątek, 17.04., około południa. Wtedy też otrzymał informację, że lekarz pełni dyżury w szpitalu zakaźnym w Bolesławcu – zapewnia Deniz Mrozik, rzeczniczka 105 Szpitala Wojskowego.

– Na razie nie ma formalnego zakazu pracy w tej formie, jest tylko zalecenie. Oznacza to tyle, że nie ma możliwości wyciągnięcia sankcji wobec lekarza czy osób odpowiedzialnych w szpitalu – informuje Aleksandra Chmielińska-Ciepły, rzeczniczka Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego.

 

Nie mają możliwości kontroli

 Jak doszło do zakażenia wiceszefa żarskiego SOR? Pytamy o to zarażonego lekarza drogą mailową. Wiadomość pozostaje bez odpowiedzi. Nieoficjalnie wiadomo, że lekarz miał tłumaczyć, że wziął w ostatnim czasie kilka dyżurów w szpitalu w Bolesławcu na prośbę jego dyrektora. Bo tam z kolei wypadło z grafika dwóch lekarzy starszych wiekiem i nie mieli jak spiąć grafiku.

– Lekarz pracuje w naszym SOR na podstawie umowy cywilno-prawnej, zawartej w dniu 26.02.2018 roku. Ten sposób zatrudnienia nie daje możliwości sprawowania pełnej kontroli nad jednostkami, w których lekarz świadczy jednocześnie pracę. Władzom szpitala nie był znany fakt, że lekarz dyżuruje także na oddziale chirurgii w szpitalu w Bolesławcu – zarzeka się D. Mrozik.

Szpital w Bolesławcu nie skomentował sprawy w ogóle.

Dopiero po historii z zakażeniem koronawirusem na żarskim SOR, Artur Lipczyński, komendant żarskiego szpitala, zobowiązał pracowników do przekazania informacji, gdzie jeszcze pracują.

– Komendant wydał zarządzenie, zgodnie z którym zobowiązał wszystkich pracowników świadczących równocześnie pracę w innych podmiotach do złożenia oświadczeń, ze szczególnym uwzględnieniem obowiązków wykonywanych w szpitalach przeznaczonych do leczenia pacjentów z COVID-19 – informuje D. Mrozik. I zapewnia, że w 105 działa „zespół zakażeń szpitalnych”.

Napisz komentarz »