REKLAMA

Sport

Sportowcy bez pieniędzy

Opublikowano 24 kwietnia 2020, autor: Piotr Piotrowski

Sport zamarł. Samorządy wstrzymały się z wypłatami dotacji dla klubów, sportowcy nie dostają stypendiów ani premii.

W środowisku piłkarskim rozgoryczenie. Runda wiosenna dla czwartoligowców, piłkarzy okręgówki, klasy A i B miała ruszyć w marcu. Nie ruszy również w maju, bo Polski Związek Piłki Nożnej zamierza zakończyć rozgrywki na szczeblach amatorskich, uznając wyniki po pierwszej rundzie – jesiennej.

Dramat Promienia

Do IV ligi piłkarskiej awansują dwie najlepsze drużyny po rundzie jesiennej, a więc nowosolska Arka i Odra Nietków. Apetyt na awans miał też żarski Promień, ale zajmuje akurat trzecie miejsce i kolejny rok będzie musiał się obejść smakiem.

– Mamy kolejny rok w plecy – mówi Tomasz Kowalczyk, bramkarz KS Promień Żary. – A szkoda, bo do Odry tracimy tylko jeden punkt. Wierzyliśmy, że wiosną z nawiązką odrobimy straty i awansujemy.

Kowalczyk dodaje, że Promień musi zwrócić dotację miastu za trzy miesiące, w których piłkarze nie będą grali. Brak rozgrywek dla wielu z nich oznacza utratę dochodów, bo za udział w meczach i treningach dostawali stypendia.

Awanse tak, spadki nie!

Spokojniej za to w Unii Kunice Żary, która po rundzie jesiennej w okręgówce zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli i groziło jej widmo degradacji. Wszystko wskazuje na to, że po anulowaniu rundy rewanżowej nie będzie spadków do niższych lig, więc „uniści” mogą wyjść z opresji obronną ręką.

Dodajmy, że na tegoroczną działalność Promień otrzymał 140 tys. zł a Unia – połowę tej kwoty.  – Myślę, że najbardziej realnym scenariuszem jest zakończenie tego sezonu. Awanse dla najlepszych drużyn, ale bez spadków i z poszerzeniem lig o dwie drużyny. Ale w kolejnym sezonie spadałoby więcej drużyn, aby wrócić do układu sprzed pandemii  – mówi Stanisław Słobodzian, prezes i piłkarz Budowlanych Lubsko. – Póki co, miejska dotacja do klubu nie trafiła, choć formalnie sezon zaczęliśmy, podjęliśmy przygotowania, rozegraliśmy szereg sparingów.

– Nie wierzę, aby ten sezon został dograny. Pytanie, jak PZPN rozwiąże sprawę spadków i awansów. Czy jeśli nie będzie spadków, a tylko awanse, to poszerzy ligi? – zastanawia się Dariusz Marciniak, wiceprezes Sprotavii Szprotawa, również występującej w okręgówce. – Póki co, piłkarze muszą trenować indywidualnie, mają rozpisane zajęcia przez trenera.

Gmina wstrzymała dotację dla Sprotavii, choć piłkarze podkreślają, że rozegrali kilka sparingów przed rundą wiosenną, zaczęli przygotowania do sezonu.

Zostaną w IV lidze?

Nasi czwartoligowcy są w strefie spadkowej. Po rundzie jesiennej Piast Iłowa oraz Czarni Żagań zajmują odpowiednio 13 i 14 . miejsce w tabeli. Jeśli Polski Związek Piłki Nożnej uzna, że spadków nie ma, to obie drużyny unikną degradacji. Oficjalna decyzja ma zapaść 11 maja.

– Mamy już ponad miesiąc w plecy, piłkarze trenują indywidualnie, wedle mojej rozpiski – mówi trener Czarnych, Sebastian Horodyski. – Wierzę, że rozgrywki ruszą jesienią. Czekamy na decyzję PZPN-u, bo jest obawa, że zostaniemy zdegradowani do niższej klasy. Jeśli tak się stanie, będziemy protestować, bo pozbawia się nas szansy walki o utrzymanie.

Żagańscy piłkarze gdyby grali,  mogli liczyć na niewielkie stypendia. UKS Czarni, który zrzesza dziewięć grup piłkarskich, na pół roku działalność miał do dyspozycji 50 tys. zł. Nieciekawe nastroje również w Piaście Iłowa.

– Piłkarze chcieliby grać, ale nie mogą.  Póki co, cieszymy się, że PZPN ustali takie same zasady spadków i awansów dla wszystkich okręgów piłkarskich w kraju, a nie poszczególne związki piłkarskie, co jest moim zdaniem przejrzyste i sprawiedliwe – podkreśla szkoleniowiec iłowian, Grzegorz Borkowski. – Uważam, że nie powinno być spadków, a tylko awanse i poszerzenie wyższych lig.

Agros czeka do lata

Na lepsze czasy dla sportu czekają również żarscy lekkoatleci i zapaśnicy z Agrosu. Póki co, trenują indywidualnie.

– Są pod stałą kontrolą trenerów, którzy rozpisali im cykle zajęć. Do tego dochodzą zajęcia online i filmiki szkoleniowe – mówi Bogdan Kępiński, dyrektor i jeden z trenerów żarskiego klubu. – Wierzę, że już latem nasi sportowcy będą mogli rywalizować o medale w zawodach do 50 osób, co zakłada rząd w trzecim etapie „odmrażania” życia społecznego. Póki co, klub nie może korzystać z miejskiej dotacji.

A przypomnijmy, Agros na ten rok dostał od miasta 230 tys. zł ( o 10 tys. zł więcej niż w ub. roku). Do tego 7 tys. 500 zł z powiatu – na organizację zapaśniczej ligi powiatowej oraz ligi czwartków lekkoatletycznych.

Karate online

Niektóre kluby, które prowadzą płatne zajęcia, kontynuują je przez internet.

Podopieczni Artura Niezgody, karatecy z WKS Sobieski Żagań oraz tancerze z klubu Pasja, trenują online.

– Musimy sobie jakoś radzić w tych ciężkich chwilach. Póki co, w treningach online z różnych powodów uczestniczy garstka osób. Problemem są zacinające się łącza, opóźnienia w przekazie – mówi Niezgoda. – To nie to samo, co trening żywo. Dwa razy tygodniowo prowadzimy przez internet zajęcia oyama karate, thai – kickboxingu i nunchako. Z kolei zajęcia taneczne w trybie online odbywają się w Żarskim Domu Kultury. Warunkiem jest opłacenie składki członkowskiej, obecnie jedynego źródła utrzymania naszej działalności.

Napisz komentarz »