REKLAMA

Wasze sprawy

Nie wychodź, gdy masz zakaz

Opublikowano 17 kwietnia 2020, autor: bj

Donosy o tym, że ktoś wychodzi do sklepu czy z psem, choć powinien przebywać na kwarantannie, trafiają do Sanepidu i policji. Czasem ktoś publikuje je na Facebooku, nawet ze zdjęciem i nazwiskiem osoby, którą podejrzewa o łamanie zasad kwarantanny.

Takie czasy! Ludzie stali się podejrzliwi wobec siebie. I donoszą na sąsiadów, gdy podejrzewają, że ci łamią nakaz kwarantanny. Często dzwonią do Sanepidu.

– Instytucją, do której powinny trafiać takie informacje, jest policja. Ona ma listę osób, które są poddane kwarantannie oraz narzędzia, by sprawdzić zgłoszenie. Do nas również trafiają podobne sygnały, kilka, kilkanaście dziennie. Przekazujemy je właśnie policji – mówi Piotr Bogusławski, dyrektor żarskiego Sanepidu.

Spis osób poddanych kwarantannie powstaje na bazie list lokalizacyjnych wypełnianych podczas przekraczania granicy. Tworzony jest w Lubuskim Urzędzie Wojewódzkim.

Trafiają tam też nazwiska ludzi, którzy w kraju mieli kontakt z osobą zakażoną i co do nich zapadła decyzja o konieczności izolacji. Takie decyzje wydaje Sanepid.

Źle się czujesz? Dzwoń do lekarza

Zmieniły się za to zasady postępowania w przypadku, gdy ktoś ma obawy, że mógł się zakazić koronawirusem. Wcześniej w takich sytuacjach było zalecenie, by dzwonić do najbliższego Sanepidu. Teraz procedura jest inna.

– Jeżeli ktoś podejrzewa u siebie zakażenie, powinien skontaktować się z lekarzem rodzinnym. Oczywiście w przypadku poważnych objawów, powinien wezwać pogotowie ratunkowe – podpowiada P. Bogusławski. I tłumaczy, że zmiana wynika z tego, iż mamy już epidemię, a potencjalnie chory w Sanepidzie kontaktował się będzie  po prostu z urzędnikiem, a ten nie może decydować o wstępnej diagnozie. To jest kompetencja lekarza.

Jeżeli kontaktujemy się z lekarzem rodzinnym, to on zdecyduje, co dalej.

– Jeśli lekarz uzna, że mamy do czynienia z zakażeniem koronawirusem, powiadamia Sanepid. My przeprowadzamy szczegółowy wywiad dotyczący m.in. tego, z kim osoba chora miała kontakt. Po to, by mieć wiedzę, kto powinien przebywać w odosobnieniu. Chodzi o kwarantannę lub nadzór epidemiologiczny (w tym ostatnim przypadku przypadku nie ma przymusu izolowania się)- tłumaczy P. Bogusławski.

Kontrolują i wlepiają mandaty

Policjanci codziennie sprawdzają, czy osoby, które poddane są kwarantannie, nie opuszczają miejsca, w którym mają przebywać przez 2 tygodnie.

– Na wczoraj (czwartek, 16.04.) liczba skontrolowanych osób wynosiła 641. Odnotowaliśmy 21 przypadków naruszeń kwarantanny – wylicza A. Berestecka.

Policjanci patrolują dodatkowo ulice. Obserwują, czy mieszkańcy nie naruszają zakazów związanych z epidemią.

– Od 11 do 16 kwietnia policjanci za gromadzenie się i nieuzasadnione przemieszczanie pouczyli 9 osób, mandatem ukarali 3 kolejne. Skierują też 4 wnioski o ukaranie do sądu – wylicza A. Berestecka.

Napisz komentarz »