REKLAMA

Aktualności, Zdrowie

Robimy za mało testów! Chorych jest dużo więcej!

Opublikowano 17 kwietnia 2020, autor: jb

Najmniej potwierdzonych zakażeń koronawirusem jest w województwie lubuskim – 81. Tylko u nas, jak dotąd, nikt nie umarł z powodu choroby wywołanej wirusem. Czym jest to spowodowane? Czy wirus oszczędza nas z jakiegoś szczególnego powodu? A może chodzi o ilość wykonywanych testów? W lubuskim, gdzie żyje milion osób, robi się ich zaledwie 100 dziennie!

W kraju wykonuje się średnio 8 tysięcy testów na koronawirusa dziennie. W województwie lubuskim jest to zazwyczaj około 100 testów na dobę. Nadal liczba chorych u nas jest najmniejsza w kraju i nie przekroczyła stu potwierdzonych przypadków.

Choć minister zdrowia, Łukasz Szumowski, mówi o tym, że dziennie można zrobić nawet 20 tysięcy testów, w praktyce robi się ich o połowę mniej. We wtorek, 14.04., podano, że w ciągu ostatniej dobry wykonano 4.691 testów, to najmniej od 1 kwietnia. Jak do tej pory największą liczbę testów w całym kraju, ponad 11 tysięcy, wykonano w sobotę, 11.04.

Polska wśród państw Unii Europejskiej należy do tych, które statystycznie wykonują najmniej testów na obecność koronawirusa, mniej robi się ich tylko w Rumunii, Bułgarii i Węgrzech. Według danych publikowanych przez Wordmeter, liczbę 100 zakażonych osób w Polsce wykryto w tym samym czasie co w Czechach i Portugalii. Jednocześnie w Czechach robi się blisko 3 razy więcej testów na dobę, a w Portugalii – ponad 4 razy więcej niż u nas.

 To nie są duże miasta

W województwie lubuskim mamy 81* zakażonych osób, najwięcej chorych jest w powiecie żagańskim, bo aż 18. W całym województwie wyzdrowiało 26 osób, w tym najwięcej w Zielonej Górze – 8.

Od 4 marca, gdy właśnie w Zielonej Górze potwierdzono pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem w kraju, w lubuskim wykonano 3.824 testy (ta liczba aktualizowana jest tylko raz w tygodniu).

W naszym województwie badania próbek na koronawirusa prowadzone są tylko w jednym laboratorium – Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gorzowie Wielkopolskim.

– Dziennie badanych jest 100-120 próbek. Nie mamy żadnych opóźnień w wykonywaniu testów. Nie brakuje też samych testów. Mamy ich jeszcze 4 tysiące w zapasie – mówi Aleksandra Chmielińska-Ciepły, rzecznik prasowa wojewody lubuskiego.

Skąd zatem dużo mniejsza liczba chorych w naszym województwie?

– Ciężko jednoznacznie wywnioskować, dlaczego w naszym województwie jest najmniej zarażonych osób. Na pewno wpływ na to ma liczba mieszkańców. Jest ich niewiele ponad milion. W dodatku, nie ma u nas dużych aglomeracji, w których łatwo o roznoszenie wirusa dla dużej grupy osób. Pomimo że Gorzów Wielkopolski i Zielona Góra to są duże miasta, nadal nie są to duże aglomeracje. Mieszkańców jest po prostu mniej i mieszkają w większej odległości od siebie. Biorąc pod uwagę fakt, że przez nasze województwo przejeżdża większość osób zza niemieckiej granicy, to i tak nie zostają oni na naszym terenie, tylko jadą do siebie – przekonuje rzeczniczka.

Zdarzały się przypadki, nawet w Żaganiu, gdzie pobrane próbki wysyłano np. do Wrocławia.

– Nawet jeżeli testy wykonane były poza województwem, to zalicza się je do naszych statystyk, bo to od naszych pacjentów zostały pobrane – precyzuje A. Chmielińska-Ciepły.

Mniej testów, mniej zakażonych

Ministerstwo Zdrowia nie publikuje liczby testów wykonywanych w poszczególnych województwach, ale przelicza „zapadalność” na wirusa w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców. W lubuskim jest to 7,7 osób ze zdiagnozowanym zakażeniem na każde 100 tys. mieszkańców województwa. Nasze województwo zajmuje drugie miejsce od końca w rankingu „zapadalności” na koronawirusa. Mniejszą zachorowalność, na poziomie 7,3, ma tylko województwo pomorskie. Średnia w kraju wynosi 17,4 przypadków na 100 tys. osób. W statystykach przoduje województwo mazowieckie z wynikiem 30,7. Statystyki nie obejmują jednak wszystkich 100 tys. przebadanych mieszkańców, tylko mieszkańców w ogóle.

Niska „zapadalność” może mieć ścisły związek z małą liczbą wykonanych testów. Średnio w kraju osobę zakażoną znajduje się po sprawdzeniu 20 próbek. Gdy bada się mniej próbek, to i liczba zakażonych jest mniejsza.

W lubuskim mieszka 1 mln 14 tys. 548 osób. Od marca, gdy to w naszym województwie wykryto pierwszy w kraju przypadek koronawirusa, wykonano 3.824 testy na obecność wirusa. Jeśli podzielimy liczbę mieszkańców województwa przez liczbę testów wykonanych w regionie od początku epidemii, wyjdzie nam, że jeden wykonany test przypada na 265 osób!

Więcej chorych niż w statystykach

Apel o większą liczbę wykonywanych testów wystosowała Naczelna Izba Lekarska we wtorek, 14 kwietnia.

– Liczba wykonywanych testów, w szczególności personelowi medycznemu, musi stale się zwiększać. Tylko w ten sposób jesteśmy w stanie zapewnić bezpieczeństwo sobie, aby móc dalej nieść pomoc naszym pacjentom – czytamy.

– Warto zaznaczyć, że wytyczne są takie, by testy robić wyłącznie u osób z typowymi i już widocznymi objawami – przyznaje dr n. med. Marzena Plucińska, przewodnicząca Okręgowej Izby Lekarskiej w Zielonej Górze. – Potrzebne jest robienie testów szczególnie personelowi medycznemu, który stoi na pierwszej linii frontu. Oni w ogóle powinni być badani regularnie, żeby w odpowiednim czasie mieć pewność, że nie zostali zarażeni i nie przekazują wirusa kolejnym osobom. Badani powinni być także lekarze POZ, do których chorzy pacjenci mogą trafić nawet nieświadomie, jeżeli chorobę przechodzą łagodnie. O lekarzy trzeba dbać. W naszym województwie jest ich i tak najmniej w kraju, więc jak zarazi się personel, to już w ogóle nie będzie miał nas kto leczyć – mówi. I dodaje: – Naszym zdaniem badani na obecność wirusa powinni być także wszyscy pacjenci przyjmowani na wszystkie oddziały szpitalne, nie tylko te wyznaczone jako zakaźne, choć w niektórych województwach już takie testy się robi. Dziś na pewno jest więcej chorych, niż pokazują to oficjalne wyniki, choć jeżeli łagodnie przechodzą chorobę, to mogą o tym nawet nie wiedzieć. Mniejsza liczba mieszkańców w ogóle to poniekąd nasze szczęście, ale i tak potrzebna jest większa dostępność do testów. Brakuje też wymazek, akcesoriów do samego pobierania próbek, żeby można było zrobić test, bo ciężko je kupić. Przykładowo w szpitalu w Nowej Soli było ich 10 pod koniec tygodnia, więc są oszczędzane. Niepokoi już sam fakt, że próbki bada tylko jedno laboratorium w województwie. Było już kilka rozmów o tym, by badania ruszyły też w Zielonej Górze, ale żadne decyzje jeszcze nie zapadły. Gdyby ruszyło badanie na obecność wirusa z pobranej krwi, mogłoby być trochę łatwiej – dodaje M. Plucińska.

 Zapłać i przebadaj

W niektórych województwach można zrobić sobie test na koronawirusa , nie wychodząc z samochodu. W Warszawie testy komercyjne (za które trzeba zapłacić) robi oddział laboratoriów „Diagnostyka”. Z darmowych badań mogą skorzystać jedynie grupy medyków. Pozostali za badania płacą sami, a wyniki próbek otrzymają przez internet w ciągu kilku godzin

Podobne punkty powstały w Gdańsku przy Uniwersytecie Medycznym. Tam pacjenci przyjmowani są bezpłatnie, ale skorzystać mogą tylko ci, którzy się wcześniej zarejestrowali. Rejestracja możliwa jest dopiero po szczegółowym wywiadzie medycznym, a badania ogólnego stanu zdrowia potwierdzane są jeszcze tuż przed samym pobraniem próbek. Na wyniki czeka się około dwóch dni. Badanie trwa niecałe 4 minuty, nie trzeba przy nim wysiadać z samochodu. Póki co, w naszym województwie nie można zlecić wykonania testu nawet za opłatą. O tym, kto zostanie przebadany, każdorazowo decyduje Sanepid.

Pomagają wszyscy

Szpitale pracują teraz w trybie gotowości. Zużywają dużo więcej maseczek, rękawiczek, potrzebne są kombinezony ochronne. Stosuje je personel nawet w szpitalach, które nie są wyznaczone jako zakaźne. W uzupełnianiu braków pomagają np. mieszkańcy, którzy szyją potrzebne maseczki. Respiratory kupują samorządy. Dostawę sprzętu ratującego życie oraz akcesoriów ochronnych zamówił też Urząd Marszałkowski w Zielonej Górze. Łącznie na ten cel wydano 50 mln zł dla 9 szpitali w województwie. Sprzęty do ratowania życia trafiły u nas do szpitali w Żaganiu i Żarach. Oba szpitale, a także ten w Szprotawie, mogły liczyć na zapas materiałów ochronnych.

– Zakupy sprzętów również związane są z koronawirusem, zostały zatwierdzone przez zarząd województwa już 2 kwietnia. Oprócz tego oczywiście Szpital na Wyspie i 105 Szpital Wojskowy w Żarach dostały środki ochrony osobistej w związku z COVID-19. Te środki pochodziły z transportu z Chin, który pani marszałek udało się sprowadzić w ubiegłym  tygodniu – mówi Michał Iwanowski, rzecznik zarządu województwa.

*Wszystkie dane aktualne na dzień 16.04.

Sprzęty zakupione przez Urząd Marszałkowski w Zielonej Górze
105. Szpital Wojskowy w Żarach i Żaganu
nazwa liczba sztuk
Fartuchy ochronne z długim rękawem 880 sztuk
Maski KN95 2.000 sztuk
Maseczki chirurgiczne 600
Pompa infuzyjna 10 sztuk
Respirator 2 sztuki
Kardiomonitor 6 sztuk
Ssak elektryczny 3 sztuki
Ssak pulmonologiczny 2 sztuki
Aparat do USG 1 sztuka
Sprzęty zakupione przez Urząd Marszałkowski w Zielonej Górze
Szpital na Wyspie w Żarach
nazwa liczba sztuk
Fartuchy ochrone z długim rękawem 880 sztuk
Maski KN95 2.000 sztuk
Maseczki chirurgiczne 600 sztuk
Zestaw wkłuć centralnych 200 sztuk
Zestaw do odyssania w układzie zamkniętym 200 sztuk
Jednorazowe bronchoskopy, elektrody po 100 sztuk
Rurka intubacyjna ze światłowodem 100 sztuk
Przepływowe pompy infuzyjne 15 sztuk
Koncentrator tlenu 4 sztuki
Kardiomonitor, odciąg dymów po 3 sztuki
Aparat do rejestracji EKG metodą Holtera 2 sztuki
respirator Benett, diatermia, aparat EKG, defiblyrator, autoklawy, myjkodezynfektor, kardiomonitor po 2 sztuki
aparat narkozastępczy, respirator, videolaryngoskop, aparat USG, aparat do znieczuleń po 1 sztuce
Liczba zachorowań w województwach ze zbliżoną liczbą mieszkańców:

Lubuskie: 1.014.548 mieszkańców – 81 zakażonych

Warmińsko-mazurskie: 1.428.983 mieszkańców – 125 zakażonych

Świętokrzyskie: 1.241.546 mieszkańców – 173 zakażonych

Opolskie: 986.506 mieszkańców – 230 zakażonych

Napisz komentarz »