REKLAMA

Gospodarka

Idziemy siłą rozpędu

Opublikowano 10 kwietnia 2020, autor: Norbert Królik

O 90 proc. spadła liczba zleceń z powodu pandemii w firmie Tempus w Żarach.

Część zleceń Tempus, który zajmuje się kamieniarstwem, budową nagrobków, do tej pory realizował w Niemczech. Teraz nie może tego robić.

– Nie możemy wykonywać zleceń na terenie Niemiec, bo łączyłoby się to z dwutygodniową kwarantanną po powrocie do Polski – mówi Tomasz Żółkiewicz, współwłaściciel firmy Tempus. – Na szczęście mamy pospłacane kredyty i mamy rezerwy, które pozwolą nam przetrwać 2 czy 3 miesiące. Idziemy jeszcze siłą rozpędu, bo mieliśmy dużo zleceń do wykonania związanych ze świętami i to pozwoliło nam na normalne funkcjonowanie – przyznaje, ale zastrzega: – Liczba nowych klientów spadła o 90 proc. Martwimy się tym, co będzie po świętach.

Firma, mimo zakazu wstępu na cmentarz, nadal może wykonywać na nim prace. Zakaz dotyczy tylko odwiedzających groby.

– Zarządca wpuszcza nas na cmentarze, więc gospodarczo nie zamknięto nam możliwości realizacji zleceń. Dlatego nie robimy żadnych nerwowych ruchów. Nie zwalniamy pracowników. Myślimy, że za jakiś czas będziemy mogli dalej normalnie pracować – mówi T. Żółkiewicz. I nie ukrywa złości: – Gospodarczo rząd przykręcił nam kurek i straszy ludzi, że jak ktoś pójdzie na myjnię czy wymieni opony, to będzie łamał zalecenia. Klientów nie ma i to jest problem podstawowy. Bo jeżeli rząd zrobił akcję „zostań w domu” i zaangażował w to gwiazdy, celebrytów, to wpłynęło to na psychikę ludzką i na ich decyzje – uważa T. Żółkiewicz.

Napisz komentarz »