REKLAMA

Gospodarka

Zwolnienia jeszcze w kwietniu

Opublikowano 10 kwietnia 2020, autor: Piotr Piotrowski

Żagańskie i szprotawskie firmy ledwo zipią. Zapowiadają zwolnienia jeszcze w kwietniu.

Kryzys dopadł branżę budowlaną. W złej sytuacji są małe firmy, zatrudniające kilkanaście osób. Władysław Dubiel zatrudnia w szprotawskiej firmie 13 osób. Stoją nie tylko jego inwestycje budowlane, ale i sklep obuwniczy i hurtownia papiernicza.

– Wygrałem przetargi na kilka inwestycji, m.in. przebudowę ul. Środkowej w Żaganiu, ale roboty zostały wstrzymane. W sklepie nie ma klientów, z kolei hurtownia realizuje sprzedaż tylko w formie zamówień telefonicznych lub online – mówi Dubiel. – Kwiecień zweryfikuje sytuację na rynku. Jeśli się coś nie zmieni, zacznę zwalniać ludzi.

W podobnym tonie wypowiada się kolejny szprotawski przedsiębiorca z branży budowlanej, Radosław Kubik, zatrudniający ok. 40 osób.

– Stanęły budowy, bo nie ma kto ich odbierać. Inspektorzy budów z reguły to osoby po 50 czy 60 roku życia, więc siedzą w domach, na zwolnieniach lub urlopach w obawie o zachorowanie. Podobnie jak część moich pracowników – mówi. – Jest coraz gorzej, bo na materiały budowlane czeka się coraz dłużej, rosną ich ceny. Jeśli gospodarka nie ruszy, to za kilka tygodni trzeba będzie zredukować zatrudnienie.

Coraz trudniejsza sytuacja jest również w żagańskim zakładzie z branży budowlanej Probet Dasag, zatrudniającym ok. 160 osób.

– Pracujemy na pół gwizdka. Część załogi wykonuje zadania zdalnie, aby w razie zakażenia, nie sparaliżować produkcji. Jeden wydział jest częściowo na postojowym – mówi Helena  Burczyńska-Ardelli, członek zarządu spółki Probet Dasag. – Robimy wszystko, aby nie zwalniać pracowników, choć z tzw. rządowej tarczy antykryzysowej możemy korzystać w bardzo ograniczonym stopniu.

Zamiast pamiątek, robi przyłbice

Skutki kryzysu odczuwa również Bartłomiej Grono, właściciel szprotawskich firm – budowlanej i zajmującej się produktami reklamowymi i okazjonalnymi.

– Boję się o przyszłość, bo pandemia dopiero się rozkręca. Zamiast produktów okazjonalnych z drewna, przerzuciliśmy się na tworzenie przyłbic ochronnych. Po to, aby nie zwalniać ludzi – mówi. – Jeśli chodzi o budowlankę, to wydłużył się czas oczekiwania na dostawy materiałów budowlanych.

Na lepsze czasy czekają też w szprotawskiej firmie budowlanej – Bewa, zatrudniającej ok. 80 osób.

– Zamówień jest o około 70 procent mniej, ale póki co, żadnych redukcji nie ma. Część pracowników wykorzystuje zaległe urlopy, jest na zwolnieniach lekarskich – mówi dyrektor zarządzający, Dariusz Marciniak. – Dalsze decyzje względem kadry zależą od rządowego pakietu wsparcia.

– Czekam na konkretną pomoc od rządu. Na razie są obietnice, zobaczymy, jak to wyjdzie w praniu – mówi Ireneusz Danieliszyn, żagański deweloper i właściciel marketu „Mrówka”, który zatrudnia 14 osób. – Póki co, ja nikogo nie zwalniam w markecie, z kolei na pewno kryzys odczuję na rynku deweloperskim. O ile w Rynku kończymy budynek pod mieszkania i lokale handlowo-usługowe, to budowa podobnego, przy ul. Brackiej, zostanie wstrzymana. Konkretny bilans sporządzę pod koniec kwietnia, gdy będę wiedział, na ile pomoże mi rządowa specustawa.

Napisz komentarz »