REKLAMA

Kultura, Oświata, Wasze sprawy

Liczą przedszkolaki

Opublikowano 10 kwietnia 2020, autor: jb

Miasto dopłaca do niepublicznych przedszkoli i żłobków w Żaganiu.

Rodzice dzieci w miejskich żłobkach i przedszkolach nie ponoszą żadnych opłat w czasie, gdy ich dzieci nie chodzą na zajęcia.

– Na co dzień w miejskich placówkach płaci się za wyżywienie, którego teraz przecież nie ma, więc opłat też nie ma. Wyjątkiem mogą być składki np. na rzecz rady rodziców, ale teraz też nie funkcjonują – mówi Mariusz Krugły, naczelnik wydziału oświaty Urzędu Miasta. – Rodzice nie mają wkładu na utrzymanie budynków czy pensji, to są koszty miasta – dodaje.

Inaczej jest w placówkach niepublicznych, które utrzymują się głównie z czesnego od rodziców. Większość zdecydowała się na obniżenie opłat, ale znieść ich nie może. Miasto nie wstrzymało też dotacji dla niepublicznych przedszkoli, żłobków i klubów dziecięcych.

– Formalnie nie można tego nawet zrobić. Dostają oni od miasta 170 zł dofinansowania za każde dziecko w żłobku, 110 zł w klubiku dziecięcym. W najlepszej sytuacji są niepubliczne przedszkola, bo otrzymają 75 procent kwoty, na jaką oszacowane jest utrzymanie dziecka w państwowym przedszkolu. Ostatnio jest to wypłata 734 zł za każde dziecko – tłumaczy M. Krugły.

Prywatne przedszkola i kluby nie mogą sobie pozwolić na całkowitą rezygnację z opłat dla rodziców.

– My musimy opłacić m.in. budynki i wynagrodzenia pracowników. Zdecydowaliśmy, że znosimy czesne o połowę. Mamy zapisane na zajęcia pona 80 przedszkolaków, 50 dzieci w żłobku. O ile nie będzie większego problemu z utrzymaniem przedszkola, to już ze żłobkiem tak – mówi Ewa Bielecka, właścicielka niepublicznego przedszkola i żłobka „Wesołe Boberki”. – Opłaty są tak naprawdę po to, żeby dzieci miały dokąd wrócić po tym, jak już zostanie zniesione zawieszenie zajęć.

Napisz komentarz »