REKLAMA

Gospodarka

Koronawirus miejskim spółkom niestraszny?

Opublikowano 10 kwietnia 2020, autor: Piotr Piotrowski

W czasie pandemii miejskie spółki w Żaganiu notują straty, ale w przeciwieństwie do prywatnych firm, mogą liczyć na pieniądze od miasta. Spółki nie zarabiają, ale ich prezesi o pensję nie muszą się martwić.

Koronawirus „zamknął” żagańską Arenę – spółka o tej samej nazwie nie zarabia ani na wynajmie obiektów w hali, hostelu, ani na sprzedaży wejściówek na krytą pływalnię czy squasha.

Przychody zero, reszta bez zmian

– Zamknęliśmy wszystkie obiekty. Wynajmowany jest jedynie lokal na bar przy hali sportowej – mówi prezes spółki Arena, Tomasz Hucał. – Nasze przychody obecnie wynoszą zero złotych. Póki co, nie ma zagrożenia, że część pracowników straci pracę. Czekamy na nowelizacji specustawy, która ma pomóc takim podmiotom jak nasz.

W spółce Arena jest 30 etatów, część pracowników wykorzystuje zaległe urlopy lub jest na  L4. Reszta pracuje przy remontach i konserwacji obiektów.

– Na pływalni trwa przerwa technologiczna, wymieniane są filtry wody w basenach, czyszczone niecki – mówi prezes.

Spółka w ubiegłych latach notowała straty na poziomie ponad 2 mln zł rocznie. W zarządzie ma m.in. nierentowny basen kryty, a część pomieszczeń na Arenie nie zarabia na siebie, bo nie ma chętnych na ich wynajem. Przez pandemię straty będą jeszcze większe.

Autobusów coraz mniej, paraliż wspólnot

Przestój również w spółce Żagańskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego.

– Zawieszone zostały wszystkie zebrania wspólnot. Liczymy, że będą mogły się odbyć w maju, bo są pilne uchwały do podjęcia – mówi prezes ŻTBS-u, Piotr Kowalski. – Między innymi zatwierdzenie planów remontów na ten rok czy ustalenie składek na fundusz remontowy. Część pracowników przebywa na urlopach lub zwolnieniach lekarskich.

Straty liczy Miejski Zakład Komunikacji, który zawiesił większość kursów.

– Obsługujemy zaledwie 1/3 z wszystkich linii – mówi Dariusz Frejman, prezes spółki przewozowej. – Zostawiliśmy jedynie sześć najbardziej rentownych linii, ale i tak notujemy ogromne straty na nich. Obecnie jeździ bardzo mało osób. Straty są również na naszych innych działalnościach – sprzedaży paliwa oraz usługach turystycznych. Turystyka chwilowo umarła, a ludzie z racji siedzenia w domach, coraz mniej tankują na naszej stacji. Póki co, MZK nie przewiduje redukcji 40-osobowej załogi.

Obsługa online lub na telefon

Zwolnień nie ma w Miejskim Przedsiębiorstwie Oczyszczania i Robót Drogowych. Ze wszystkich spółek, ta ma najwięcej pracy – z racji odbioru i wywozu odpadów komunalnych. Ograniczyła jednak kontakt z mieszkańcami – zamknęła biuro bezpośredniej obsługi petentów. Tak działa również kolejna miejska spółka – Żagańskie Wodociągi i Kanalizacje.

– Interesantów obsługujemy tylko telefonicznie i online. Oczywiście, pracownicy wykonują wszystkie usługi w terenie, od wypróżniania szamb po konserwację miejskiej sieci  – mówi Cyprian Maszlong, prezes ŻWiK-u. – Nasi pracownicy przestali chodzić po domach i spisywać odczyty zużycia wody. Póki co, rachunki będą wystawiane na podstawie średniej zużycia dla danego gospodarstwa, a potem korygowane. Ludzie nie życzyli sobie, abyśmy ich odwiedzali.

Pilnują swojego

Tyle prezesi. Przez pandemię większość spółek pracuje „na pół gwizdka”. Ale w przeciwieństwie do prywatnych biznesów, miejskie spółki nie muszą się martwić o przyszłość.

W końcu, gdy notują straty, mogą liczyć na pomoc miasta w formie dokapitalizowania. Innym wariantem jest podwyżka opłat za wodę, ścieki czy wywóz odpadów. Mieszkańcy nie mają wyjścia – muszą się zgodzić, bo spółki są monopolistami w Żaganiu. Również ich prezesi mogą spać spokojnie. Większość z nich zarabia lepiej niż niejeden prywatny przedsiębiorca. Niektórzy – ponad 15 tys. zł miesięcznie.

Póki co, rady nadzorcze spółek nie zamierzają obniżyć im uposażeń, no chyba że z takim wnioskiem wyjdzie burmistrz Andrzej Katarzyniec, który jest większościowym lub jedynym udziałowcem spółek.

O obniżenie pensji prezesom spółek o 50 procent wnioskował radny i były burmistrz Daniel Marchewka,w ramach tzw. żagańskiej tarczy antykryzysowej. Póki co, jego postulat zostaje bez echa.

Napisz komentarz »