REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Mają wielkie serce

Opublikowano 10 kwietnia 2020, autor: jb

Czynsz w wysokości… 0 zł. Tyle Krystyna i Zbigniew Zawisza chcą w tym miesiącu od najemców ich lokali. Wszystko – żeby pomóc

Chodzi o budynek przy ul. Gimnazjalnej, w którym siedzibę mają trzy firmy usługowe. Zwolnieni z opłat za czynsz są wszyscy.

– Nasz salon jest teraz zamknięty – mówi Dorota Balcerska, właścicielska Salonu Fryzjerskiego „Kleopatra”. – Żyję z oszczędności i śledzę informacje co do rządowych planów pomocy, z których ewentualnie moglibyśmy skorzystać. Na pewno pomocą będzie zwolnienie z ZUS czy dofinansowanie wynagrodzeń, choć wiadomo, że trochę boimy się o przyszłość – mówi.

Pani Dorota salon prowadzi razem z córką Karoliną.

– Mam też jednego pracownika i uczniów do nauki, za których też płacimy ZUS i wynagrodzenia. Mamy swoje koszty. Od 20 lat prowadzę salon w tym miejscu i nigdy nie miałam żadnych problemów z właścicielami. Myślę, że w naszej sytuacji, kiedy nie pracujemy i nie zarabiamy, takie podejście właścicieli do tematu jest bardzo budujące. Właścicielka lokalu ma po prostu wielkie serce. Bardzo dziękuję za wsparcie w tak trudnych czasach. „Kleopatra” będzie dalej istnieć – mówi.

W budynku, oprócz fryzjera i salonu paznokci, siedzibę ma też firma, która oferuje wideofilmowanie.

– To bardzo pozytywna wiadomość. Sam dzwoniłem do właścicielki pytać, jaka będzie wysokość opłat za kolejny miesiąc i zupełnie nie spodziewałem się takiej odpowiedzi – dodaje Remigiusz Kaszub, właściciel firmy „Remedia Film”.

– Naprawdę życzę każdemu, kto wynajmuje lokal pod działalność, tak wyrozumiałych właścicieli. Teraz jesteśmy w stanie spać spokojnie i czekać na koniec epidemii, a nie przede wszystkim bić się z myślami każdego dnia, skąd mamy wziąć na czynsz i rachunki – dodaje Magdalena Polinkiewicz, właścicielka salonu kosmetycznego „OH! Beauty”.

Czynsz – 0 zł

Właścicielami budynku przy ul. Gimnazjalnej są emeryci, Krystyna i Zbigniew Zawisza.

– To nie jest dla nas jakaś nadzwyczajna decyzja – mówi skromnie pani Krystyna, dziś już emerytowana nauczycielka. – Oboje na co dzień mieszkamy w Tomaszowie. Skoro nie mieszkamy w Żaganiu, to sam budynek wynajmujemy po to, żeby nie niszczał, a nie żeby się na nim bogacić. Oboje z mężem jesteśmy na emeryturze, kokosów nie mamy, ale radzimy sobie. Wynajem to nie nasze źródło utrzymania, ale raczej dodatek na paliwo albo atrakcje dla wnuka – mówi. – Nie wyobrażaliśmy sobie sytuacji, żeby teraz nie pomóc naszym wynajmującym. Z każdym z nich rozmawiałam. Opłat za media, czyli prąd, wodę i gaz, umorzyć nie mogę, bo nie są zależne ode mnie. Ale doszliśmy do wniosku, że opłata za sam czynsz w tym miesiącu wyniesie 0 zł. Potem będziemy się zastanawiać co dalej, bo nie wiadomo, czy oni w ogóle będą mogli wrócić do pracy – dodaje.

Napisz komentarz »