REKLAMA

Gospodarka

Nie jest lekko

Opublikowano 10 kwietnia 2020, autor: bj

O zwracanych zadatkach za imprezy i niepewności, kiedy sytuacja wróci do normy, mówi Jolanta Tomalak, właścicielka restauracji „Biały Lew” w Żarach.

– Organizujemy wesela, imprezy okolicznościowe, komunie. Jeśli chodzi o te ostatnie, to rodzice jeszcze czekają na decyzję biskupa. W wielkiej niepewności. W zasadzie jeszcze nie rezygnują, ale wszyscy jesteśmy świadomi, jak trudna jest sytuacja. Informacje o tym, że szczyt zachorowań ma się pojawić pod koniec kwietnia, na przełomie maja, pojawiają się coraz częściej – mówi Jolanta Tomalak.

Na razie wszystkie zamówione imprezy z marca i kwietnia już zostały odwołane.

– Nie jesteśmy typowo weselną firmą, więc w czasie, gdy wesel nie ma lub jest ich niewiele, organizujemy mniejsze uroczystości. Dlatego mieliśmy zajęte wszystkie weekendy. Niestety, nie było wyjścia, musieliśmy zwracać zadatki – dodaje J. Tomalak.

Jak zapewnia, klienci w zasadzie decydują się na przekładanie termonów.

– Na razie jednak trudno coś projektować. Bo na kiedy? Żeby było bezpiecznie. Niezależnie od tego, jestem przekonana, że będziemy mogli proponować terminy odpowiadające klientom. Najważniejsze, żeby ta sytuacja zaczęła wracać do normy – podkreśla.

Strat, które poniosła, nie nadrobi.

– To nie fabryka, nie produkcja, gdzie można zwiększyć moce. My wykonujemy usługi, dlatego to jedna z branż, która bardzo dotkliwie odczuwa epidemię – kończy.

Napisz komentarz »