REKLAMA

Kultura, Oświata

Egzaminy później? Nauczyciele bez nadgodzin?

Opublikowano 03 kwietnia 2020, autor: jb

Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej mówi o możliwości przeniesienia egzaminów ósmoklasistów na połowę maja. Jeśli uczniowie wrócą do szkół, najpierw odbędą się matury.

Do sprawdzianu na koniec szkoły z języka polskiego, obcego i matematyki ósmoklasiści powinni przystąpić od 21 kwietnia. Choć rządowe restrykcje co do wychodzenia z domów zaostrzono w tym tygodniu, oficjalne zawieszenie zajęć w szkołach obowiązuje póki co do świąt wielkanocnych.

To, że planowane są inne warianty terminów egzaminów, przyznał dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik podczas konferencji prasowej na początku tygodnia.

– Jeżeli tryb nauki zdalnej funkcjonować będzie do świąt, to w terminach egzaminów nie zmieni się nic. Jeżeli uczniowie do szkół powrócą 4 maja, to w tym dniu planowo ruszą jedynie matury, a termin egzaminu ósmoklasistów trzeba będzie przełożyć. Nie ma możliwości, by dwa tak duże egzaminy przeprowadzić w tym samym czasie – mówił. Wstępnie przyznał, że w takiej sytuacji egzaminy ósmych klas wyznaczone byłyby pomiędzy 11 a 15 maja.

– Szkoły średnie zawsze mogą później ogłosić rekrutację na podstawie konkursu świadectw lub egzaminów wewnętrznych. Nie da się jednak iść na studia bez zdanej matury – dodaje  Mariusz Krugły, naczelnik wydziału oświaty Urzędu Miasta w Żaganiu.

Do tej pory nie ma żadnych oficjalnych komunikatów co do możliwości przeniesienia terminów matur.

Jak udało nam się ustalić, do szkół podstawowych kody uczniów, których używać będą podczas egzaminu, trafiać będą od 7 kwietnia. Polecenie jest takie, by przechowywać je w sejfach do czasu przeprowadzenia egzaminu.

Serwer padł

Tymczasem Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowało próbny egzamin, który udostępniono w internecie od poniedziałku (30.03.). Nie było łatwo go przeprowadzić, bo już pierwszego dnia strony były tak oblężone, że większość uczniów nawet nie zaczęła pisać w wyznaczonym terminie.

– Było około 20 minut opóźnienia przez przeciążony serwer, ale potem szkoły wiedziały już, że mogą pobierać materiały również ze strony Komisji Egzaminacyjnych i Ministerstwa. Ci, którzy nie mieli możliwości zrobienia  testów przez internet, dostali je w wersji papierowej. Rodzice odbierali te materiały później w szkołach – mówi Mariusz Krugły, naczelnik wydziału oświaty Urzędu Miasta w Żaganiu. – Egzamin traktujemy ćwiczebnie, nie zalecamy stawiania ocen. Nie ma możliwości sprawdzenia, czy ktoś nie ściągał – dodaje.

– Egzamin nie był obowiązkowy. Najpierw uczniowie go napisali, a potem konsultowali i omawiali zadania z nauczycielami. Praca zdalna nie jest zawsze tak prosta do wykonania. Nie wszyscy w jednym czasie mogą połączyć się z siecią, żeby prowadzić 45-minutowe lekcje. Jednak gdy widzimy, że dziecko nie uczestniczyło w zajęciach, staramy się wyjaśnić dlaczego – mówi dyrektor Marzena Mosakowska-Wrona, dyrektor SP nr 2 w Żarach.

– Serwer OKE nie wytrzymał, kiedy tyle osób się zalogowało, i padł, ale my wysłaliśmy uczniom linki do OKE z innych województw i problemu już nie było. Mieliśmy może 15 minut opóźnienia – mówi Jadwiga Zarzeczna-Rosół, dyrektor SP nr 1 w Szprotawie.

 Ile godzin dziennie?

W większości gmin samorządy zrezygnowały z wypłat części wynagrodzenia nauczycieli za nadgodziny. Ci, którzy je wypracują, muszą to udokumentować, żeby dostać pieniądze.

– Nauczyciele mają 40-godzinny tydzień pracy. Wyliczyliśmy, że średnio 3,6 godziny dziennie spędzają na prowadzeniu lekcji w różnej formie, pozostałe 4 godziny to czas na przygotowanie się do zajęć, dlatego nie mówimy o nadgodzinach – wyjaśnia M. Krugły.

– Nowelizacja tych przepisów o wynagrodzeniach stanowi, że jeżeli nauczyciel zdalnie zrealizuje pensum i nadgodziny, to dyrektor może je wynagrodzić. W marcu takiej sytuacji nie mieliśmy, ale nie wykluczone, że mogą być w kwietniu – dodaje Danuta Michalak, sekretarz gminy Żagań.

Dyrektorzy powinni ewidencjonować czas pracy nauczycieli, którzy m.in. w dzienniku elektronicznym opisują, co robili.

– To nie będzie takie proste, ale nie jest niewykonalne – mówi Dorota Grzeszczak, naczelnik wydziału oświaty Urzędu Miasta w Szprotawie.

Napisz komentarz »