REKLAMA

Gospodarka

Żagańska tarcza Marchewki

Opublikowano 03 kwietnia 2020, autor: Piotr Piotrowski

Daniel Marchewka chce, aby na czas epidemii burmistrzowi Żagania Andrzejowi Katarzyńcowi, jego zastępcy i prezesom miejskich spółek obniżyć wynagrodzenia o połowę.

Były burmistrz Żagania, a obecnie radny i przedsiębiorca Daniel Marchewka złożył wniosek w tej sprawie do Urzędu Miasta w piątek, 27 marca. Postuluje w nim do burmistrza Andrzeja Katarzyńca, aby na czas epidemii obniżył pensję o połowę sobie i swojemu zastępcy, Sebastianowi Kuleszy, a także prezesom miejskich spółek. Obecnie Katarzyniec kasuje 10 tys. 620 zł, jego zastępca – 9 tys. 758 zł. Marchewka proponuje też, aby diety obniżyli sobie radni. Miesięcznie koszt utrzymania Rady Miasta wynosi 29 tys. 673 zł.

– Miejmy odwagę odważnie działać. Wzorem rządu RP oraz niektórych samorządów, przedkładam propozycje natury ekonomicznej w celu łagodzenia skutków epidemii dla mieszkańców. Każde żagańskie gospodarstwo domowe odczuje negatywne skutki obecnej sytuacji. Nie możemy pozostawać w bierności. Powinniśmy się też wykazać dodatkową troską o żagańskich przedsiębiorców wszystkich branż i zawodów – uzasadnia Marchewka, nazywając swoje propozycje „Żagańską tarczą antykryzysową”.

 

Instrumenty burmistrza mniejsze niż rządu

Marchewka proponuje całkowicie zwolnić przedsiębiorców z płacenia podatku od nieruchomości na czas pandemii. I wie co mówi, bo sam od niedawna jest przedsiębiorcą – współwłaścicielem spółki budowlanej LMX. Proponuje też obniżyć diety radnym o połowę, obniżyć ceny za wodę i ścieki o połowę, a także stawki za odbiór śmieci przywrócić do poziomu z ubiegłego roku.

Co na to burmistrz Andrzej Katarzyniec? Czy obniży sobie pensję? Odpowiada pytaniem.

– A co proponuje pan radny Marchewka? Każda inicjatywa powinna być poparta argumentami i jakimiś konkretnymi działaniami. Poczekam, jak pan Marchewka całkowicie zrezygnuje z diety i przekaże ją na Dom Samotnej Matki – ripostuje Katarzyniec. – Jeżeli ktoś chce zbić potencjał polityczny, igrając ze śmiercią, to jest to nie na miejscu. Powiem tak: to rząd ma instrumenty, aby pomagać przedsiębiorcom. Miasto ma ograniczone możliwości, ale i tak mocno wyciąga rękę do naszych przedsiębiorców.

Co trzyma w tej ręce Katarzyniec, nie tłumaczy.

 

Antykryzysowi

Pakiet o nazwie „Antykryzysowa dziesiątka” przygotowało trzech radnych: Grzegorz Kuźniar, Jakub Witek i Tomasz Kwarciński. Żądają od władz miasta m.in. zwolnienia z podatku od nieruchomości, zniesienia opłat za wywóz odpadów, likwidacji podatku od środków transportowych, zawieszenia czynszów w lokalach będących własnością miasta i miejskich, zniesienia opłat targowych i parkingowych.

– Głęboko wierzymy, że nasze propozycje zostaną wzięte pod uwagę i staną się częścią żagańskiego pakietu antykryzysowego, którego opracowania domagamy się jak najszybciej – podkreśla Kwarciński.

 

Tarcza wedle Katarzyńca

Katarzyniec chyba tylko w niewielkim stopniu inspirował się pomysłami radnych, bo jego propozycje nie są aż tak mocną tarczą. Wedle zarządzenia burmistrza, każdy z przedsiębiorców może liczyć na odroczenie do końca października 2020 roku podatku od nieruchomości oraz podatku od środków transportowych. Przy czym wnioski rozpatrywane będą indywidualnie.

– Podmioty, które zaprzestały prowadzenia działalności w okresie epidemii, mają możliwość wystąpienia z wnioskiem do spółki MPOiRD o zwolnienie z opłaty za wywóz odpadów w tym okresie – informuje rzeczniczka Ratusza, Agnieszka Zychla. – Jest też możliwość rozłożenia na raty lub odroczenia płatności czynszów za dzierżawę gruntów i lokali na potrzeby działalności gospodarczej oraz płatności należności za zajęcie pasa drogowego (na indywidualny wniosek).

 

Intelektualiści z tych urzędników!

Ponadto, burmistrz nie będzie kasować za ekspozycję reklam na budynkach miejskich, dzierżawę gruntów pod ogródki gastronomiczne (akurat ta działalność jest przez rząd zakazana), a także opłat za zajęcie gruntu na organizację zaplecza budowy.

Suchej nitki na pakiecie Katarzyńca nie zostawiają byli burmistrzowie Żagania.

– Pakiet antykryzysowy pana Katarzyńca to żaden pakiet. Drwią z niego przedsiębiorcy – mówi Marchewka.

Słów krytyki nie szczędzi również kolejny były burmistrz Żagania, Sławomir Kowal, obecnie radny Sejmiku i  przedsiębiorca.

–  Jest zakaz wychodzenia z domu i gromadzenia się, a urząd zwalnia z opłat za ekspozycję towaru na gruntach komunalnych. Normalnie, intelektualiści. Gierek się chowa – kwituje S. Kowal.  – Przecież obecnie żadnych inwestycji nie ma, oprócz łatania kilku metrów chodnika przez spółkę MPOiRD. Czyli co, spółka nie płaci za zajęcie pasa? A co z konkretami? Np. zwolnieniem z podatku od nieruchomości dla osób fizycznych, gdy stracą pracę lub zostaną im obniżone pensje?

Burmistrz Katarzyniec stworzył swoją „tarczę” dla żagańskich przedsiębiorców, twierdząc, że na więcej miasta nie stać. Sam sobie jednak pensji nie zamierza obniżać, chociaż w czasach pandemii Urząd Miasta pracuje na pół gwizdka. O dbaniu o dobro mieszkańców nie wspominając.

Minimalne wynagrodzenie wynosi dziś 2 tys. 600 zł, a średnie wynagrodzenie pod koniec 2019 roku, w sektorze przedsiębiorstw, wyniosło 5 tys. 367,71 zł. Jak widać, sądząc po pensjach, urząd i miejskie spółki to bardzo dobrze prosperujące przedsiębiorstwa i w czasach epidemii oszczędzać nie muszą.

ILE ZARABIAJĄ
burmistrz Andrzej Katarzyniec – 10 tys. 620 zł
wiceburmistrz Sebastian Kulesza – 9 tys. 758 zł
prezesi miejskich spółek:
Barbara Baranowska, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania i Robót Drogowych – 15 tys. 213 zł
Cyprian Maszlong, prezes Żagańskich Wodociągów i Kanalizacji – 15 tys. 213 zł
Dariusz Frejman, prezes Miejskiego Zakładu Komunikacji – 11 tys. 156 zł
Piotr Kowalski, prezes Żagańskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego – 11 tys. 156 zł
Tomasz Hucał, prezes spółki Pałac Książęcy – 9 tys. 128 zł
miesięczny koszt utrzymania Rady Miasta – 29 tys. 673 zł

Napisz komentarz »