REKLAMA

Gospodarka

Liczą straty

Opublikowano 03 kwietnia 2020, autor: jb

Pandemia szkodzi nie tylko dużym firmom. Straty liczą prawie wszyscy, którzy prowadzą usługi, od restauracji, po fryzjerki i kosmetyczki. W kryzysie jest także branża turystyczna.

Nie wiadomo, czy i kiedy wróci do pracy Restauracja „Tropik” w Żaganiu.

– Jestem najstarszym gastronomem w Żaganiu. W branży już 31 lat. W ubiegłym roku dostałem nawet za to medal. A dzisiaj w ogóle nie wiem, czy uda nam się utrzymać firmę – przyznaje Henryk Wołyniec, właściciel żagańskiej restauracji „Tropik”. – Zamknąłem lokal zupełnie i nie wiem, co dalej.

W czym jestem gorszy?

Firma nie realizuje zamówień na wynos.

– Nie mam jak pracować z jedzeniem na wynos. Do nas przychodziło mnóstwo stałych klientów, jedli na miejscu. Jak teraz naszykuję jedzenia na wynos na 50 osób, a kupi tylko 10, to będę więcej stratny, bo będę musiał mieć jeszcze minimum 700 zł na dzień na wypłaty dla pracowników. Przecież tyle nie zarobię – przyznaje pan Henryk. Cięcia etatów już były. – Są też osoby, które same zaproponowały bezpłatny urlop. Dwie osoby zwolniły się dziś (środa, 1.04.). Umówiliśmy się, że wrócą, jak my wrócimy do pracy. W ubiegłym miesiącu zapłaciłem 1 tys. 700 zł za prąd, w tym dostałem rachunek na kolejne 1 tys. 600 zł. Pytanie, skąd brać na opłaty, jak mamy zamknięty lokal i nie zarabiamy?

W „Tropiku” można było wynająć także salę na uroczystości.

– Dwie stypy musiałem odwołać tuż po wprowadzeniu ograniczeń. Kolejni klienci  już poodwoływali chrzciny, są już tacy, którzy wycofują się z imprez na komunię. Już 10 wynajmów odwołaliśmy – mówi J. Wołyniec. I dodaje: – Jestem w kropce. Liczyłem, że rząd mi pomoże, skoro rząd mi zamknął restaurację, ale jestem tylko rozczarowany. Zatrudniam 11 osób, więc na zwolnienia z opłat ZUS-u się nie załapię. Inna restauracja wydaje obiady tak, jak ja, ale ma 9 pracowników, więc załapie się na zwolnienie. W czym ja jestem od nich gorszy?

W kontakcie z klientem

Od 1 kwietnia usług nie mogą świadczyć usług salony fryzjerskie, kosmetyczne, salony makijażu.

– Musiałam zwolnić pracownicę. Wróci, jak będziemy mogli pracować – przyznaje Dorota Zielińska, właścicielka Studia Fryzur w Żaganiu. – Nie pracujemy już od 13 marca, w trosce o bezpieczeństwo. Klientki same odwoływały wizyty, ale dużo było takich, które przekonywały, że mogą przyjść, bo są zdrowe. A skąd ja mam wiedzieć, że na sto procent jestem zdrowa i ich nie zarażę? – mówi pani Dorota. – Środki dezynfekujące w pracy mi nie pomogą, bo tu nie ma mowy o odległości 2 metrów. Dzisiaj żartuję, że udzielam teleporad. Dzwonią do mnie klientki i pytają, jaką farbę mogą kupić w sklepie, bo chcą same farbować włosy – mówi pani Dorota. I dodaje. Czy skorzysta z pomocy rządowej? – Nie wiem. Poczekam, aż ktoś wyjaśni, czy ja potem nie stracę tych 3 miesięcy zwolnienia z ZUSu jako tych potrzebnych do emerytury.

Na kiedy przełożyć?

Na makijaż u studio Eweliny Wasiukiewicz Make up & Brow Artist w Żaganiu trzeba się było umawiać kilka miesięcy wcześniej.

– Teraz każda makijażystka boryka się z tym samym problemem, kiedy w końcu zaczniemy pracować. Klientki mają wątpliwości czy i na kiedy przekładać swoje śluby. Panny młode, które miałam malować w kwietniu, przełożyły swoje śluby. Niektóre imprezy przekładane są na październik a nawet na za rok. Panie, które miały mieć uroczystość w maju, czerwcu  jeszcze się zastanawiają, co robić. Inne imprezy, jak chrzciny po prostu odwołano – mówi E. Wasiukiewicz. – Mogę z jednej strony powiedzieć, że mam łatwiej, bo studio mam w mieszkaniu, ale wiadomo, że jak nie pracujemy, to nie zarabiamy – przyznaje pani Ewelina. I dodaje. – Każdemu na pewno jest ciężko, ale trzeba myśleć pozytywnie i że wszystko szybko wróci do normy.

Turystyka leży

Straty liczone są także w branży turystycznej.

– W ogóle teraz nie funkcjonujemy – mówi Dariusz Drozdek, właściciel Centrum Nurkowego Darco& Wilson Travel Biuro Podróży z Żagania. – Biuro zamknąłem i pracuję w domu na laptopie. Zdalnie przyjmuję kolejne zgłoszenia… o rezygnacji albo przenoszenia terminu wyjazdów wakacyjnych. Wydaje mi się, że nawet przy rządowych zapowiedziach pomocy, jeżeli nie będzie wsparcia od miasta, to wiele firm, które mają kredyty, wytrzyma jeszcze góra trzy miesiące – dodaje.

Loty za granicę są teraz wstrzymane, podróżować nie można też po kraju.

– Od kwietnia do czerwca sprzedawaliśmy najwięcej wakacyjnych wyjazdów, a dzisiaj nie wiadomo nawet, kiedy loty z Polski będą możliwe. Sporo osób wyjazdy z maja przekłada np. na wrzesień, październik. Wierzą w to, że sytuacja na świecie już się uspokoi. My zachęcamy, żeby wyjazdów nie odwoływać, ale właśnie przekładać. Można to zrobić nawet na 2021 rok – mówi D. Drozdek. I dodaje: – Centrum Nurkowe też nie pracuje. Przez internet biorę udział w wielu spotkaniach z tej branży i wiem, że w Chorwacji wstępnie planuje się, że kursy nurkowania mogłyby wrócić w lipcu czy sierpniu, ale nie wiadomo, czy u nas wtedy będzie to możliwe.

Pan Dariusz czeka na jasne wytyczne od rządu, bo chętnie skorzystałby z pomocy.

– Niepokoi mnie trochę fakt, że miasto Żagań nie ma w zasadzie żadnego konkretnego planu pomocy przedsiębiorcom. – mówi D. Drozdek. – Skoro podatki za pierwszy kwartał już zapłaciliśmy, to można by pomyśleć o jakiś zwolnieniach na kolejne, już o zwolnieniach z czynszów nie wspominając.

komentarze »
  1. Jojko 11 kwietnia 2020 20:10 - Odpowiedź

    Śmiechu warte …dwa trzy tyg pozamykane i wielce bsnkruci.

  2. SeaGoat 16 kwietnia 2020 10:43 - Odpowiedź

    @Jojko
    Niestety od wielu już lat biznesy są dostosowane do pracy na krawędzi opłacalności, przychód jest natychmiastowo konsumowany na wynagrodzenia, opłaty czy rozwój. Oczywiście zyski są błyskawicznie zabierane przez właściciela i nie ma w ogóle koncepcji oszczędzania rezerw gotówki aby było na wynagrodzenia w ciężkich czasach.
    Teraz taki system się mści i pracownicy bardzo szybko zostają zwolnieni a właściciel narzeka ale oszczędności na SWOIM koncie ma na długi czas.

Napisz komentarz »