REKLAMA

Samorząd

Gmina biedna jak mysz kościelna, a wójtowi szykują podwyżkę!

Opublikowano 03 kwietnia 2020, autor: Piotr Piotrowski

Wójt gminy Brzeźnica – najbiedniejszej w powiecie żagańskim – miał dostać podwyżkę pensji. – Czy to w porządku? Trwa pandemia, gmina oszczędza na wszystkim, od funduszu sołeckiego po kluby sportowe i kulturę – kwitują mieszkańcy.

Przypomnijmy, wójt dostał podwyżkę na początku tej kadencji (w grudniu 2018 roku), ale nie o blisko 2000 zł, jak wnioskowali radni z jego komitetu, tylko połowę tej kwoty.  Sprzeciwiała się temu opozycja, która podkreślała, że gmina jest w ciężkiej sytuacji finansowej i nie stać jej na to. Radny Maciej Jastrząb złożył wtedy propozycję, aby pensję wójta zostawić na dotychczasowym poziomie, czyli 8 tys. 240 zł. Jego wniosek jednak przepadł. Kompromis zaproponował radny Artur Jasiński z komitetu wójta, wnioskując o podwyżkę o 1 tys. 20 zł. Ostatecznie, większością głosów radni przyjęli tę propozycję, dzięki czemu wójt od ponad roku zarabia 9 tys. 260 zł. Na tym się jednak nie skończyło.

By się wstydził!

W porządku obrad na poniedziałkową sesję, 30 marca, znalazła się kolejna podwyżka pensji wójta – o 260 zł. Radni nie uchwalili jej, bo nie przyszli na obrady z powodu koronawirusa.

– Z tą podwyżką to jakieś nieporozumienie. Ucina się pieniądze na wszystko, na sport, kulturę, likwiduje wsiom fundusz sołecki, ale dla wójta jakoś pieniądze są! – kwituje radny z opozycji, Maciej Jastrząb.

Wójt Jerzy Adamowicz zarzeka się, że o podwyżkę nie wnioskował.

– Opozycja już mnie krytykuje, rozpowiadając po gminie, że sam sobie wprowadziłem podwyżkę dla siebie. A to nieprawda. To inicjatywa jednego z radnych, z mojego obozu – mówi.

– Czy wójt żyje na innej planecie? Zali się, że na nic nie ma pieniędzy. Tnie wydatki na sport, kulturę, świetlice walą się ludziom na głowy, drogi są w opłakanym stanie – wylicza przedsiębiorca z Brzeźnicy, Marcin Sygutowski. – I za to mamy mu dawać podwyżki?! By się wstydził!

W gminie wrze

Podobnego zdania jest Adam Wabno z rady sołeckiej w Brzeźnicy.

–  To nie czas na podwyżki. Gmina jest w zapaści. Mam nadzieję, że radni się opamiętają i odpowiednio zagłosują na kolejnej sesji. Mieszkańcy Brzeźnicy ciągle czekają na świetlicę, bo jest w tak kiepskim stanie, że musiała zostać zamknięta – mówi. – Zlikwidowany został fundusz sołecki, na remonty czekają drogi.

Krytycznych słów nie szczędzi też Franciszek Irski, prezes klubu piłkarskiego Zorza Brzeźnica.

– Gmina ucięła nam dotację na cztery kluby młodzieżowe i seniorski z 24 tys. zł na 11 tys. zł. Te pieniądze raptem starczą na pół roku działalności. Wszystkie inwestycje na boisku zrobiliśmy własnym sumptem. Piłkarze korzystają z ubikacji przerobionej z budynku po PGR-ze, a radni wójtowi planują podwyższyć pensje. To bezczelność! – mówi Irski. – W Brzeźnicy, która liczy około 1000 mieszkańców, nie ma świetlicy ani klubu, aby dzieci, młodzież czy dorośli mogli się spotkać, zintegrować. Zabrano wsiom fundusz sołecki. Cofamy się w rozwoju.

Uchwała dotyczącą podwyżki, podobnie jak inne z marcowych obrad, została przeniesiona na sesję w kwietniu, która najprawdopodobniej odbędzie się w formule online.

Napisz komentarz »