REKLAMA

Aktualności, Zdrowie

Zarazić się można wszędzie

Opublikowano 03 kwietnia 2020, autor: bj

Nie tylko wracając z zagranicy, ale od sąsiada, w pracy czy w sklepie możemy zarazić się śmiertelnym wirusem.

O epidemii koronawirusa mówił radnym powiatu żarskiego podczas sesji (31.03.) Piotr Bogusławski, dyrektor żarskiego Sanepidu, z zawodu lekarz, specjalista chorób zakaźnych i internista.

– Kluczowe jest, że rozprzestrzenianie się choroby jest już na poziomie lokalnym – podkreślał. I przekonywał, że zarazić się można wszędzie.

-Nie ma tak, że skoro ktoś wrócił z zagranicy, to jest bardziej zagrożony. Teraz każdy może być zagrożony. Na każdym poziomie może dojść do zakażenia – od sąsiada, w sklepie, od  rodziny, współpracownika, znajomego. Nie ma znaczenia miasto, wieś, powiat – przestrzegał P. Bogusławski.

Podkreślał, że każdy powinien ograniczać wychodzenie z domu.

– Najistotniejsze jest ograniczenie aktywności społeczno-zawodowej, unikania kontaktów międzyludzkich – dodawał. – Jeżeli chodzi o nasze działania, najistotniejszą rolą jest przecięcie łańcucha epidemiologicznego. Żeby wychwycić osoby zakażone lub o to podejrzane – tłumaczył.

Na przymusową kwarantannę żarski Sanepid skierował dotychczas 39 osób (stan na 31.03.). To osoby, które mogły się zakazić przez kontakt z osobą chorą lub potencjalnie chorą i zgłosiły to odpowiednim służbom. Na razie nie zmieniła się liczba osób zakażonych w powiecie, są dwa takie przypadki.

Będzie jak 100 lat temu?

Dyrektor opowiedział też radnym o ministerialnym rozporządzeniu o tzw. izolatoriach. Będą w nich przebywać m.in. osoby, które nie mogą odbyć kwarantanny w domu (chore z łagodnym przebiegiem, skierowane do izolacji poza szpitalem, takie, które ze względu na możliwość zakażenia bliskich z grupy podwyższonego ryzyka, np. osób starszych czy z obniżoną odpornością, nie powinny w nim przebywać). Izolowani pacjenci będą mieli opiekę medyczną i posiłki. Za ich pobyt w izolatorium zapłaci NFZ.

– Tworzenie izolatoriów będzie zadaniem szpitali. W naszym przypadku – 105 Szpitala Wojskowego i Szpitala na Wyspie. Mają je utworzyć w formie szpitalnego oddziału – tłumaczył.

P. Bogusławski nie chciał określić, ile – według niego – potrwa epidemia. Posłużył się za to przykładem z przeszłości.

– W 1918 roku, gdy była epidemia grypy hiszpanki, w Stanach Zjednoczonych, w dwóch odległych od siebie miasta, postąpiono odmiennie. W jednym można było się kontaktować, prowadzić normalne życie, można powiedzieć, że przyjęto taki scenariusz, jak na początku we Włoszech. I tam wystąpiła bardzo wysoka śmiertelność. Ponieważ mieszkańcy zaczęli umierać w dużej liczbie, przestał istnieć wektor przenoszenia wirusa. Epidemia również wygasła tam bardzo szybko. W drugim mieście ograniczone zostały kontakty, była duża niższa śmiertelność, ale trwało tam to dłużej – relacjonował.

Przykłady zza oceanu sprzed ponad wieku przekładał na obecną sytuację. I nie miał zbyt optymistycznych informacji.

– Ten drugi scenariusz prawdopodobnie będzie miał miejsce u nas. Nie jesteśmy w stanie wyprorokować, jak długo to potrwa. Myślę, że nie będzie to kwestia jednego, dwóch czy trzech miesięcy – zaznaczał P. Bogusławski.

Napisz komentarz »