REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Strach w koszarach

Opublikowano 27 marca 2020, autor: Piotr Piotrowski

Na żołnierzy żagańskiej brygady padł blady strach. – Za murami koszar chodzi do zakłamania. Mierzenie temperatury przy bramie to mit, a wojskowi wracający z ochrony granic trafiają do pracy z resztą brygady. Dopiero dzień później wysyłani są na domową izolację – alarmuje jeden z żołnierzy.

List do redakcji napisał żołnierz 34. Brygady Kawalerii Pancernej.

– „W dobie dzisiejszego zagrożenia, jakim jest koronawirus, chcę pokazać, do jakich zakłamań dochodzi za murami koszar” – pisze w nim. – „Wszystko jest ładnie ukazane w gazetach, internecie, telewizji, jak to wojsko sprawnie funkcjonuje, prawda jest zupełnie inna. Żołnierze pełniący służbę dokonują pomiaru temperatury ciała wchodzących na teren jednostki. Nie dość, że żołnierze ci są pozbawieni rękawiczek, masek, itp., to termometry te nie działają w niskich temperaturach. Na instruktażach do pełnienia służby żołnierze dostają wytyczne, żeby tylko termometr wydał dźwięk, nie pokazując wyniku pomiaru. Jeśli zainteresowany zapyta o wynik, to dokonujący pomiar ma sam wymyślić właściwy wynik.”

Nasz informator dodaje, że termometry pokazują 33 lub 26 stopnie bądź „error”.

 

Grupowe ćwiczenia

Z listu dowiadujemy się, że żołnierze wracający z ochrony granic są dopuszczani do pracy z innymi żołnierzami, a dopiero w kolejnym dniu są wysyłani na „kwarantannę” do Świętoszowa.

– „Żołnierze pełniący tego typu funkcje również nie są wyposażani w środki ochrony indywidualnej, a zakwaterowanie czy wyżywienie odbiega od jakichkolwiek przyjętych norm” – dodaje nasz informator. – „Kiedy odwołuje się wszelkie spotkania, zgrupowania, 11. Dywizja Kawalerii Pancernej nakazuje realizować grupowe ćwiczenia. Nikt nie przejmuje się naszym zdrowiem i zdrowiem naszych bliskich.” 

 

Czasami zawodzą

Mjr Artur Pinkowski, rzecznik 11. LDKPanc. (podlega pod nią 34. BKPanc.), potwierdza, że żołnierze wracający z ochrony granic nie są wysyłani na kwarantannę.

– Trafiają na nią tylko osoby podejrzane o zachorowanie na koronawirusa lub mające kontakt z osobami zarażonymi – wyjaśnia. – Każdy wchodzący na teren jednostki ma mierzoną temperaturę. Jeśli temperatura przekracza normę, taka osoba zostaje objęta opieką medyczną. Termometry, jak każdy sprzęt, czasami zawodzą. Jeśli tak się dzieje, są zastępowane nowymi urządzeniami.

Rzecznik zapewnia, że zarówno dywizja, jak i podlegającą pod nią brygada przestrzegają wzmożonych procedur bezpieczeństwa.

Napisz komentarz »