REKLAMA

Kronika policyjna

Nocny włam

Opublikowano 27 marca 2020, autor: jb

Nocny rajd po Dziećmiarowicach urządzili sobie złodzieje. Okradli cztery rodziny. Na włam wybrali się w nocy z niedzieli na poniedziałek (22-23.03.).

Okradli cztery rodziny, w piątym domu zdążyli wyłamać zamki w garażach, ale nic nie ukradli.

U Adama Druciarka straty wyniosły ponad 30 tys. zł.

– Miałem zaparkowanego busa tuż pod samym domem. W nocy, może około pierwszej, obudził nas jakiś hałas, nawet przez chwilę nasłuchiwaliśmy, nic podejrzanego więcej się nie wydarzyło, więc poszliśmy spać. Mój błąd, że nie wyszedłem na dwór – mówi.

Okazało się, że złodzieje wybili mu tylną szybę w busie, otworzyli drzwi i ukradli sprzęt.

– Ja remontuję dachy. W samochodzie były sprzęty moje i wspólnika. Sam pistolet do gwoździ kosztuje ok. 4 tys. zł, a były tam takie trzy. Do tego piły tarczowe, motorowe, szlifierki kątowe, wkrętarki, wiertarki. Mamy problem, bo żeby pracować, trzeba mieć czym – przyznaje pan Adam. – Może się uda chociaż ostrzec innych, żeby byli czujni – dodaje.

– To był rajd przez prawie całą wieś. Musieli wiedzieć, dokąd i po co idą. U nas na podwórku znaleziono śrubokręt, który ukradli sąsiadce. Nim prawdopodobnie wybili szybę. U innej osoby ukradli rower czy piłę, ale sam rower potem porzucili na końcu wsi – dodaje żona pana Adama, Ewa Druciarek.

– Gdyby ktoś wiedział coś na temat kradzieży albo wiedział, że ktoś chce odsprzedać teraz takie sprzęty, to proszę o kontakt – apeluje pan Adam. Można dzwonić do niego pod numer tel. 600 410 236.

Wiedzieli, czego chcą

Ktoś inny znalazł felgi do samochodu wyrzucone na łące. U innej osoby zdążyli otworzyć dwa garaże, ale nic nie wzięli. W kolejnym domu łupem złodziei padła m.in. kosiarka, glebogryzarka, wertykulator. W kolejnym garażu ukradziono sprzęt ogrodniczy za ponad 1,5 tys. zł.

– Wszyscy myślimy, że było to wcześniej przygotowywane, jeden z sąsiadów miał kamerę z przodu budynku, ale złodzieje wykazali się sprytem i weszli od tyłu na posesję. Wiedzieli, po co idą, małe szlifierki, wkrętarki zostawili na pobliskiej łące – mówi jego właściciel.

– Po informacjach od mieszkańców, obszedłem całą wieś, żeby ustalić, co się stało. Wydaje nam się, że złodzieje przyjechali od strony stacji paliw przynajmniej jednym busem. Możliwe, że wcześniej obserwowali, do kogo chcą się włamać. To bardzo nieprzyjemna sprawa, bo dotyka nie tylko pokrzywdzone osoby, ale całą miejscowość. Każdy będzie się bać, że takie coś może się stać jutro u niego – mówi sołtys Jarosław Zubal.

Sprawców próbuje namierzyć policja.

– Otrzymaliśmy cztery zgłoszenia dotyczące kradzieży różnych sprzętów w Dziećmiarowicach – potwierdza sierż. szt. Aleksandra Jaszczuk, rzeczniczka KPP w Żaganiu.

Napisz komentarz »