REKLAMA

Samorząd

Burmistrz zasłużył na rakiję

Opublikowano 20 marca 2020, autor: mk

Jak trwoga to do Boga, bo na pewno nie do burmistrza Kuliniaka. Przekonać się mogli o tym mieszkańcy Łęknicy, którzy błagali o pomoc w otwarciu granicy w Łęknicy. Burmistrz próśb wysłuchał, a w nagrodę za ciężką pracę po wszystkim zaserwuje sobie rakiję, najsłynniejszy bałkański trunek.

Łęknicę od Niemiec dzieli tylko rzeka. Ogromna część mieszkańców utrzymuje się z przygranicznego handlu albo pracuje u niemieckiego pracodawcy. Pozamykane granice spowodowały paraliż. Ludzie, martwiąc się o swoją pracę i przyszłość, błagali burmistrza Łęknicy, Piotra Kuliniaka, o pomoc. Ten relacje ze swoich zmagań chaotycznie zdawał na Facebooku.

Po raz dwudziesty

Ponieważ słyszę i czytam, iż nic nie robię w sprawie otworzenia granicy w Łęknicy, pozwolę sobie napisać po raz 20-ty kilka słów wyjaśnienia – żalił się na swoim Facebooku burmistrz ludziom, którzy oczekiwali od swojego włodarza pomocy.

Mieszkańcy nie odpuszczali i prosili o pomoc w otwarciu granicy w Łęknicy. Dla wielu to być albo nie być. Oni gwarantowanej pensji urzędnika nie mają.

– Za zamknięcie i otwarcie granic państwowych odpowiedzialne jest Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji w Warszawie. To na szczeblu ministerialnym podejmowane są decyzje w tej sprawie, a nie w Urzędzie Miasta w Łęknicy. Jednak niektóre osoby tego nie rozumieją i dalej żądają, abym w jakiś nadzwyczajny sposób otworzył przejście graniczne w Łęknicy – rozpisywał się burmistrz Kuliniak.

Żeby jednak nie było, że swoim wyborcom burmistrz pomóc nie próbował, pochwalił się też pismem wysłanym do wojewody. Zapewniał też, że wykonał wiele telefonów. Uznał nawet, że to dzięki niemu otworzono przejście w Gubinie.

– Podobno dzięki temu, że o godzinie 23.15 udostępniłem tę informacje na swojej stronie FB, paru osobom skróciłem znacząco powrót do domu. Na tej liście nie było Łęknicy, ponieważ Łęknica od początku została przeznaczona do całkowitego zamknięcia – pisał na Facebooku burmistrz.

Czy to sukces czy też nie, należała się nagroda za ciężką pracę.

Rakija w nagrodę

Burmistrz pochwalił się wiadomością „od znajomego”.

Piotrek piszę prywatnie bo chcę Ci podziękować za wszystkie rzetelne informacje. Jak czytam komentarze na FB to ręce opadają. Mam nadzieję, że to wszystko się skończy i obejrzymy jeszcze nie jeden mecz na mistrzostwach przy rakiji tam gdzie ona najlepiej smakuje!

Rakija, najsłynniejszy bałkański trunek, zazwyczaj ma 40-50 proc. alkoholu. Najczęściej wytwarzana jest ze śliwek, ale przecież zwykłej rodzimej śliwowicy nie godzi się proponować burmistrzowi, który mocą swojego Facebooka otworzył cztery graniczne przejścia!

Ale nie wszyscy piszący do burmistrza mieli tyle szczęścia. Nie dość, że im nie odpisał, to nawet wiadomości od nich na swojej tablicy nie opublikował.

„… mi przykro, że nie otrzymałam odpowiedzi na wiadomość dotyczącą osób starszych w Łęknicy. Czy jest możliwość, tak jak w innych miastach Polski, akcji np. „widzialna ręka”, zorganizowania takiej pomocy, żeby starsi, samotni ludzie nie wychodzili z domów? Żeby im podrzucić jakieś zakupy?” – napisała internautka w komentarzu pod postem burmistrza.

O rakiji nie wspomniała, więc wiadomości burmistrz nie zauważył.

Napisz komentarz »