REKLAMA

Ludzie, wydarzenia, Zdrowie

Tylko z zagrożeniem życia lub zdrowia

Opublikowano 20 marca 2020, autor: bj

Oba żarskie szpitale odwołują planowe zabiegi. Przyjmowani są wyłącznie pacjenci z zagrożeniem życia lub zdrowia. Ci, u których lekarze podejrzewają koronawirusa, trafiają do 105 Szpitala Wojskowego w Żaganiu.

105. Szpital Wojskowy przyjmuje tylko pacjentów z bezpośrednim zagrożeniem życia, onkologicznych oraz z podejrzeniem koronawirusa, którzy przypadkowo zgłosili się do szpitala, zamiast zadzwonić do Sanepidu. Pacjenci proszeni są też o niezgłaszanie się na konsultacje specjalistyczne, jeśli nie są pilne. Przed szpitalem stanął namiot, gdzie w godz. od 8:00 do 18:00 odbywa się weryfikacja pacjentów. Chorzy, którzy wybierają się do POZ, powinni wcześniej rejestrować się telefonicznie.

W Szpitalu na Wyspie drzwi na oddziały są zamknięte. Pacjenci muszą dzwonić i informować, w jakiej sprawie przyszli. Przyjmowani są tylko pacjenci z zagrożeniem życia oraz kobiety rodzące. Pozostali muszą czekać na inny termin.

Gabinet medycyny pracy oraz badania na potrzeby Rejonowej Wojskowej Komisji Lekarskiej w 105. Szpitalu Wojskowym zostały wstrzymane do odwołania.

Badania diagnostyczne i laboratoryjne odbywać się będą jedynie w przypadkach pilnych, po uprzedniej weryfikacji. Dla pacjentów POZ istnieje możliwość uzyskania e-recepty i e-zwolnienia.

Z zagrożeniem życia

Wszystko z powodu epidemii. Lekarze specjaliści przyjmują pacjentów tylko w wyjątkowych sytuacjach, gdzie zagrożone może być życie bądź zdrowie. Przychodnie każdorazowo proszą o kontakt telefoniczny.

– W zależności od potrzeb, jeżeli pacjent może poczekać, jego wizyta jest przekładana. Jeżeli sytuacja wymaga pilnej interwencji, wówczas pacjent przekierowywany jest do lekarza. I to do niego należy decyzja – mówi Deniz Mrozik, rzeczniczka 105 Szpitala Wojskowego w Żarach.

– Szacujemy, że w tej chwili przyjmujemy ok. 30 procent pacjentów. Personel dba dodatkowo, żeby przed drzwiami gabinetu maksymalnie przebywały 2-3 osoby, a i to w bezpiecznej odległości od siebie – precyzuje Marek Femlak, zastępca komendanta ds. leczniczych w 105.

Od telefonu trzeba zacząć, chcąc się umówić do lekarza specjalisty, rodzinnego czy na badania diagnostyczne. Badania usg, tomografii komputerowej, scyntygrafii, kolonoskopii, gastroskopii oraz laboratoryjne odbywają się również w przypadkach, które z uwagi na zagrożenie zdrowia i życia pacjenta nie mogą zostać przesunięte.

Z nowotworem i koronawirusem

Mocne ograniczenia dotyczą oddziałów szpitalnych.

– Przyjmujemy tylko przypadki onkologiczne, w stanie zagrożenia życia lub podejrzanych o kontakt z koronawirusem. Ci ostatni, jeżeli zapada taka decyzja w porozumieniu z Sanepidem, trafiają na oddział zakaźny do szpitala w Zielonej Górze bądź na oddział pulmonologii w żagańskiej filii naszego szpitala – tłumaczy M. Femlak. 

Zabiegi planowe są przekładane.

– Chyba że lekarz uzna, że w konkretnej sytuacji nie można czekać. Na przykład wtedy, gdy guz na drogach moczowych zamyka ich drożność. Albo trzeba wykonać koronografię, bo pacjent miał już ją wcześniej, a uskarża się na silny ucisk i istnieje ryzyko zawału – wylicza M. Femlak.

Odwołane zostały jednak wszystkie zabiegi, na które chorzy czekać mogą, np. usuwania zaćmy.

Wywiad w namiocie

Wszyscy pacjenci, którzy trafiają do 105., najpierw muszą przejść przez badanie wykonywane przez wojskowych ratowników medycznych w namiocie przy wejściu na teren szpitala. 

W każdym przypadku, jeżeli pacjent ma objawy infekcji albo wrócił z rejonów, gdzie są ogniska epidemii, musi o tym poinformować.

– Chodzi o to, by nie narażać personelu medycznego i innych pacjentów. Nie oznacza to jednak, że taki pacjent zostanie bez pomocy – dodaje D. Mrozik.

Z uwagi na ryzyko i tak część personelu nie pracuje.

– Trójka lekarzy w wieku powyżej 75 lat poszła na zwolnienia lekarskie. To zrozumiałe, są w grupie zagrożonej najbardziej. Na emeryturę odeszła jedna z lekarek – wylicza M. Femlak.

Tylko pilne

Podobnie jest w Szpitalu na Wyspie w Żarach.

– Przyjmowane są tylko pilne przypadki. Jeżeli ktoś ma planowany zabieg, a może czekać, jest proszony o kontakt na koniec marca. Wszyscy pacjenci, u których konieczna jest pilna interwencja lub porada lekarza, są przyjmowani po konsultacji telefonicznej. Lekarze wystawiają e-recepty, e-zwolnienia, więc w większości przypadków wizyta pacjenta nie jest konieczna – mówi Jolanta Dankiewicz, prezes Szpitala na Wyspie.

Przyznaje, że szpital i poradnia zmagają się z brakami kadrowymi.

– Nie mamy epidemii zwolnień, ale pracują u nas mamy małych dzieci, nad którymi muszą sprawować opiekę. Staramy się dopasować godziny pracy tak, żeby mogły wszystko pogodzić – dodaje J. Dankiewicz.

Trudno przewidzieć

Co z pacjentami, którym przepadły terminy?

– Postaramy się ich przyjąć możliwie jak najszybciej, żeby po raz kolejny nie musieli odczekiwać w kolejce – zapewnia M. Femlak.

– Postaramy się zaległe wizyty nadrobić jak najszybciej. Na razie jednak trudno cokolwiek wyrokować, bo nie wiemy, jak się będzie rozwijać sytuacja – kończy J. Dankiewicz.

Napisz komentarz »