REKLAMA

Kronika policyjna

Ksiądz pedofil skazany

Opublikowano 20 marca 2020, autor: Piotr Piotrowski

Były już proboszcz parafii w Ruszowie koło Iłowej został skazany na 5 lat bezwzględnej kary więzienia za molestowanie dwóch dziewczynek.

Wyrok sądu w Zgorzelcu zapadł w piątek, 13 marca. Z powodu epidemii, na rozprawę do budynku wszedł tylko ksiądz w asyście policji oraz jego pełnomocnik i przedstawiciel prokuratury. Przed wejściem do gmachu stała grupa wiernych z Ruszowa, która do końca wierzyła w niewinność swojego proboszcza.

– „Jeżeli chcesz mnie naśladować, to weź swój krzyż na każdy dzień” – śpiewali mieszkańcy, trzymając różańce. Tę samą pieśń, którą proboszcz śpiewał, gdy wchodził na wokandę podczas kilkumiesięcznego procesu.

Wkładał ręce pod bluzkę

Przypomnijmy, Piotr M. został zatrzymany w maju ub. roku, na terenie swojej parafii. Usłyszał zarzut molestowania dwóch dziewczynek, którego miał się dopuścić podczas przygotowań do komunii św. 10-latki opowiedziały o wszystkim rodzicom. Duchowny miał im wkładać ręce pod bluzkę i majtki, całować, szeptać do ucha. Rodzice zawiadomili organy ścigania. Proboszcza z parafii w kajdankach zabrali policjanci. Do dziś siedzi w areszcie i za kratkami posiedzi kolejne lata.

– Ksiądz Piotr M. został uznany winnym zarzucanego mu czynu, czyli doprowadzenia małoletniej do innej czynności seksualnej, za co sąd wymierzył mu karę pięciu lat bezwzględnego pozbawienia wolności – poinformował nas Tomasz Skowron, rzecznik jeleniogórskiego Sądu Okręgowego. – Ma też dożywotni zakaz zajmowania stanowisk związanych z opieką nad małoletnimi, 15-letni zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi oraz zapłatę 25 tys. zł  nawiązki dla każdej z pokrzywdzonych.

Ksiądz zapowiada apelację

Wyrok jest nieprawomocny. Pełnomocnik proboszcza już zapowiedział apelację. Piotr M. nie przyznaje się do winy. Jego obrońca, Jerzy Lachowicz, podkreśla: – Sąd dokonał takiej, a nie innej oceny, ma taki, a nie inny pogląd. My mamy absolutnie inny. Mój klient przyjął ten wyrok honorowo i godnie – mówi.

Ale to nie koniec. W czasie procesu prokuratura apelowała do osób, które zostały pokrzywdzone przez proboszcza lub były świadkami jego zachowań pedofilskich, gdy pełnił posługę w czterech innych parafiach, w latach 1978 -2019 –  na terenie Wrocławia, Niedźwiedzic, Jędrzychowic i Ruszowa. Pokrzywdzone zgłaszały się też same. Opowiadały, że ksiądz zabierał je jako małe dziewczynki na wakacje nad morze. Mieszkał z nimi sam w domach udostępnionych przez parafie. Woził też dzieci na basen. Częstował słodyczami, fundował bilety. W sumie zgłosiło się 18 osób. Ich przypadki zostały wyłączone do odrębnego postępowania.

Napisz komentarz »