REKLAMA

Aktualności, Samorząd

Boją się sfałszowania referendum

Opublikowano 13 marca 2020, autor: Piotr Piotrowski

Na 26 kwietnia komisarz wyborczy wyznaczył datę referendum w sprawie odwołania Rady Gminy Żagań. Radni przyznają, że boją się sfałszowania wyników.

Jak nas poinformował Stanisław Blonkowski, dyrektor zielonogórskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego, inicjatorzy referendum zebrali wymaganą ilość podpisów, by móc je przeprowadzić.

– Z racji wyborów prezydenckich, które odbędą się w maju, postanowiliśmy, że referendum odbędzie się wcześniej, jeszcze w kwietniu. Tak, aby w przypadku jego skuteczności można byłoby zorganizować wybory do Rady Gminy jeszcze przed wakacjami – tłumaczy Blonkowski. – Aby referendum było ważne, do wyborów musi pójść co najmniej 1.733 mieszkańców, czyli 3/5 z liczby, która brała udział w poprzednim wyborze Rady Gminy. Decyzja o odwołaniu zapadnie, jeśli na „tak” będzie 50 procent głosujących plus jeden.

Przypomnijmy, powodem referendum ma być przede wszystkim wykreślenie przez dziewięciu radnych z listy tegorocznych inwestycji m.in.: budowy żłobka w Bożnowie, planu zagospodarowania przestrzennego w obrębie Starej Koperni i budowy kaplicy cmentarnej w Tomaszowie. Tych dziewięcioro to: Elżbieta Kłoniecka, Adam Górniak, Jolanta Czarnogrodzka, Wiesław Grela, Ireneusz Szczupiel, Mariusz Wołoszyn, Agnieszka Dziewiatnik, Piotr Cisowski i Jan Daniszewski.

Chcą mieć kontrolę

Radni mają obawy, czy referendum zostanie zorganizowane w uczciwy sposób. Żądają, aby w sześcioosobowych komisjach wyborczych zasiadało po dwóch przedstawicieli Rady Gminy. Wniosek w tej sprawie przewodnicząca E. Kłoniecka złożyła w Urzędzie Gminy w środę, 11 marca. Wcześnie taki sami trafił do komisarza wyborczego, ale nie został pozytywnie rozpatrzony.

– Chcielibyśmy, aby referendum odbyło się w przejrzysty i transparenty sposób. Póki co, w sześcioosobowych komisjach mają zasiadać po trzy osoby z Urzędu Gminy i po trzy z grupy referendalnej – mówi A. Dziewiatnik. – Obawiamy się sfałszowania wyników, dlatego, aby odrzucić ten zarzut, proponujemy, aby w komisjach było po dwóch przedstawicieli urzędu, grupy referendalnej i radnych. 

– Szkoda, że komisarz wyborczy nie umieścił takiego zapisu w informacji o referendum. W ten sposób pozbawia się nas kontroli nad prawidłowym głosowaniem i liczeniem głosów – dodaje I. Szczupiel. – Aby rozwiać wątpliwości, wójt powinien dopuścić naszych przedstawicieli do komisji.

S. Blonkowski podkreśla, że ustalanie składu komisji wyborczych nie jest kompetencją komisarza wyborczego, ale Urzędu Gminy.

– Zgodnie przepisami, to wójt może zdecydować, czy do komisji dopuścić przedstawicieli Rady Gminy, czy nie – zastrzega Blonkowski.

Danuta Michalak, sekretarz gminy, zapewnia, że wniosek radnych zostanie rozpatrzony. 

Napisz komentarz »