REKLAMA

Samorząd

Burmistrz zostanie za kratkami?

Opublikowano 13 marca 2020, autor: Piotr Piotrowski

Burmistrz Szprotawy siedzi w więzieniu już piąty miesiąc. Areszt kończył mu się 21 marca, ale prokuratorzy już złożyli wniosek do sądu o kolejne dwa miesiące odsiadki.

Wniosek o przedłużenie aresztu dla burmistrza Szprotawy, Mirosława G., poznańska prokuratura złożyła w sądzie w poniedziałek, 9 marca.

– Śledczy potrzebują więcej czasu, aby zakończyć postępowanie – mówi Anna Marszałek, rzecznik poznańskiej Prokuratury Okręgowej.

Prokuratora wnioskuje o przedłużenie aresztu dla burmistrza o kolejne dwa miesiące, do 21 maja. Ciągle trwają przesłuchania świadków i gromadzenie dokumentów. Niedawno zeznawał m.in. rzeczoznawca wyceniający działki w szprotawskiej strefie przemysłowej, a także jeden z pracowników szprotawskiego Urzędu Miasta, zajmujący się przetargami.

Za łapówki

Burmistrz Szprotawy w areszcie siedzi od października ub. roku. Jest podejrzany o przyjęcie łapówki w wysokości 500 tys. zł od przedsiębiorcy, w zamian za sprzedaż działek w szprotawskiej strefie, po zaniżonej cenie. Zamiast ok. 8 mln zł, inwestor miałby zapłacić połowę mniej. Łapówkę w imieniu Mirosława G. miał przyjąć jego przyjaciel, Ryszard Sz., ksiądz jednej ze szprotawskich parafii.

Jak ustaliliśmy, śledczy badają również drugi wątek – montażu finansowego, w którym przedsiębiorca miałby kupić udziały gminnej spółki „Chrobry” za 10 mln zł. W ciągu następnych 15 lat gmina miała odkupić od inwestora te udziały, ale za 15 mln zł.

Również w przypadku księdza, prokuratura wnioskowała o przedłużenie aresztu o kolejne dwa miesiące. To, czy sąd się przychyli do wniosku prokuratury, rozstrzygnie się w przyszłym tygodniu, gdy odbędzie się posiedzenie w tej sprawie.

Jest jeszcze trzeci zatrzymany, Zdzisław Sz., zielonogórski geodeta. Miał się chwalić przedsiębiorcy, że ma wpływy u konserwatora zabytków, dzięki czemu łatwiejsza będzie droga załatwienia formalności przy odrestaurowaniu zabytkowego pałacu w podszprotawskim Henrykowie, którego kupnem inwestor był zainteresowany. Mężczyzna żądał łapówki nie mniejszej niż 200 tys. zł.

Zatrzymani są podejrzani o popełnienie przestępstw dotyczących przyjęcia korzyści majątkowej albo jej obietnicy, które zagrożone są karą do 12 lat oraz przestępstwa płatnej protekcji, za co grozi do 8 lat pozbawiania wolności.

Napisz komentarz »