REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Śmierć czai się na papierni

Opublikowano 06 marca 2020, autor: Piotr Piotrowski

W ruinach żagańskiej fabryki papieru dochodzi do kolejnych wypadków, tymczasem urzędnicy są bezsilni wobec jej właściciela, który do tej pory nie zabezpieczył terenu przed imprezującą tam młodzieżą.

Na terenie tzw. starej papierni w rejonie ul. Obwodowej i Bema w Żaganiu często dochodzi do wypadków. Łatwo spaść z wyrw w ruinach budynku. Przypomnijmy – ostatnio 16-latek przez wyłom w dachu spadł na gruzowisko. Do szpitala trafił w śpiączce, ze złamaniem rąk i nóg. 18 lutego br. doszło do kolejnego wypadku na papierni – 14-latka robiąc sobie zdjęcia cofnęła się, wpadając w dziurę w stropie. Z urazem rąk i nóg nastolatkę do szpitala przetransportował helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Już rok temu burmistrz Andrzej Katarzyniec obiecywał nam, że wezwie właściciela terenu do jego zabezpieczenia. Ale na obietnicach się skończyło.

– Burmistrz skierował wnioski do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, równocześnie dwukrotnie wystosowano pisma do właściciela nieruchomości o dokonanie zabezpieczenia obiektu – tłumaczy szefa Agnieszka Zychla, rzeczniczka Urzędu Miasta.

Czy listy z prośbami burmistrza wystarczą?

W czwartek, 5 marca, sprawdziliśmy, czy właściciel zabezpieczył ruiny papierni przed spędzającą tam czas młodzieżą. Okazuje się, że nie zrobił nic w tej sprawie. Nie wyburzył budynku. Nie usunął nawet schodów, którymi młodzież wchodzi na feralne, pełne dziur piętro. Mało tego. Nie ma nawet ogrodzenia ani tabliczki „wstęp wzbroniony”, nawet zwykłej taśmy!

Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, Andrzej Frątczak twierdzi, że właściciel został zobligowany  do zabezpieczenia terenu  rok temu. Gdy poinformowaliśmy go, że żadnych zabezpieczeń nie ma, inspektor zapowiedział kontrolę.

Napisz komentarz »