REKLAMA

Sport

Nowy mistrz!

Opublikowano 06 marca 2020, autor: hakma

Finał rozgrywek Żarskiej Ligi Futsalu był godny zakończenia ponad trzymiesięcznych zmagań piłkarzy na parkiecie.

W niedzielę, 1 marca, w hali Prusa, naprzeciw siebie stanęli dwaj godni siebie rywale. Hart Szkło Tuplice chciał obronić tytuł mistrzowski z ubiegłych lat, a Endorfina&Brunetka za wszelką cenę chciała ich tego tytułu pozbawić. Od początku było widać, że to będzie bardzo wyrównany mecz. Prowadzenie zmieniało się tylko na parę chwil i żadna z drużyn nie mogła odskoczyć rywalowi. Kiedy na początku 2 części spotkania Hart prowadził 4:2 wydawało się, że obrońcy mają mecz pod kontrolą, ale przeciwnicy nie zamierzali się tak łatwo poddać. Endorfina nie wykorzystała dwóch rzutów karnych, bo świetnie w bramce spisywał się Tomasz Kowalczyk. Jednak nieustępliwość graczy E&B doprowadziła do remisu. I na 10 minut do końca spotkania na tablicy widniał wynik 4:4. Od tego momentu gra się bardzo zaostrzyła, a upływający czas potęgował nerwowość w obu ekipach.

Pech „Kowala”

W ostatniej minucie meczu wynika nadal był remisowy 6:6. Wtedy, na 25 sekund przed końcowym gwizdkiem, po akcji Hartu i obronie strzału Mariusza Hanclicha przez Marcina Kozdronia, do kontry lewym skrzydłem wyszedł Daniel Witczak. Bramkarz Hartu nie miał innego wyjścia i wybiegł z bramki zderzając się z przeciwnikiem. Niestety tak nieszczęśliwie upadł, że podwinęła mu się noga i złamał kość piszczelową w lewej nodze. Piłka wylądowała pod nogami stojącego przed pustą bramką Krystiana Chruścickiego, który widząc co się stało z Tomaszem Kowalczykiem nie skierował jej między słupki, tylko wybił futbolówkę na aut.- Jak zobaczyłem minę „Kowala”, to strzelenie tego by było słabe- stwierdził „Chościk”.-Zdrowie jest najważniejsze i nic nie może przesłonić idei fair play.

Po Tomasza Kowalczyka przyjechała karetka i odwiozła go na SOR. Piłkarze dokończyli mecz, a w bramce Hartu pojawił się Paweł Horożaniecki. W karnych lepsi okazali się pretendenci do tytułu wygrywając 3:1 i to oni mogli po raz pierwszy wznieść do góry puchar ŻLF.

Cichy bohater

Kapitan Dariusz Piechowiak i Marcin Kozdroń bramkarz Endorfiny i Brunetki, który obronił dwa rzuty karne, cieszyli się ze zwycięstwa.

– Bardzo się cieszymy, ze zdobytego tytułu. Szkoda tylko, że Tomek Kowalczyk nie dokończył spotkania-powiedział zaraz po meczu Dariusz Piechowiak, kapitan E&B. -Cała drużyna ciężko zapracowała na ten sukces i chciałbym im wszystkim bardzo podziękować.

Marcin Kozdroń, bramkarz E&B, był cichym bohaterem tego spotkania. Po zakończonym remisem spotkaniu obronił dwa rzuty karne i to dzięki jego postawie Endorfina&Brunetka mogła cieszyć się ze zwycięstwa.- Kowal to mój bardzo dobry kolega. Naprawdę bardzo mi go szkoda. Nikt nie lubi gdy coś takiego dzieje się na boisku- powiedział wyraźnie poruszony Marcin Kozdroń.

Przymusowa przerwa

Sam poszkodowany już po wszystkim powiedział, że gratuluje drużynie przeciwnej zwycięstwa.

-Wygrali lepsi, ale kto wie co będzie za rok. Chciałem podziękować moim kolegom, znajomym, kibicom i rodzinie za wszystkie życzenia zdrowia i słowa wsparcia. To bardzo dużo dla mnie znaczy. Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości chciałbym powiedzieć, że nikt nie jest niczemu winny. Po wyskoku spadłem nieszczęśliwie na te nogę, przygniotłem ją swoim ciężarem i po prostu nie wytrzymała i pękła.

Tomasz Kowalczyk ma założony gips na 6 tygodni. Potem czeka go rehabilitacja. -Chciałbym zacząć już ćwiczyć za 4 tygodnie, a za półtora miesiąca planuję wrócić między słupki w Promieniu -deklaruje Kowal.

W Pucharze UEFA najlepsi okazali się Cripsi wygrywając z Yakotakokiwa 6:3. Trzecią pozycję zajęli Magicy pokonują MMalu w karnych 3:1. W Lidze Mistrzów tryumfowali zawodnicy Endorfiny i Brunetki pokonując także karnych Hart Szkło Tuplice 3:1, a trzecie miejsce wywalczyła drużyna Red Devils Katalonia, pokonując 7:4 ŁKS Łęknica. Wyróżnienia dostali: Łukasz Stankiewicz z ŁKS Łęknica, Denis Matuszewski z Red Devils Katalonia, Mariusz Hanclich z Hart Szkło, Janusz Szkarapat z Endorfina&Brunetka i statuetkę najlepszego bramkarza Tomasz Kowalczyk z Hart Szkło.

Organizator rozgrywek Jacek Mondorowicz także nie krył zadowolenia z poziomu ostatnich meczów w Żarskiej Lidze Futsalu.

Kolejna edycja Żarskiej Ligi Futsalu za nami. Poziom w tym roku był bardzo wysoki i wyrównany, co mnie jako organizatora bardzo cieszy. W tamtym roku o prymat walczyły 3 drużyny w tym roku aż 6 zespołów miało szanse na tytuł. Zobaczymy co będzie w przyszłym roku- podsumował Jacek Mondorowicz, prezes Mundialu Żary i organizator ŻLF.

Napisz komentarz »