REKLAMA

Samorząd

Rzeka ścieków

Opublikowano 21 lutego 2020, autor: jb

Ścieki z zatykającej się studzienki pływają po chodniku w Iłowej.

Problem z awariami kanalizacji w Iłowej jest od początku jej powstania w 2005 roku. Wiele studzienek nie daje rady z odbiorem ścieków i trzeba je dodatkowo pompować. Problemem jest też zapychanie sieci. Rzeka ścieków płynie między innymi po chodniku obok stacji paliw na wjeździe do miasta od strony autostrady.

– Przez te ciągłe awarie problemy z siecią mają mieszkańcy Dolanowa. Chcemy mieć na piśmie, dlaczego tak długo trwa usunięcie tej awarii i kto jest za to odpowiedzialny – domagał się radny Artur Mutwil na sesji Rady Miasta w środę, 19 lutego.

– Mamy 640 studzienek. Kiedy wylewa się z tej przy stacji paliw, to przynajmniej to widać. Ale w pozostałych przypadkach przed wypompowaniem trzeba znaleźć awarię  Moi pracownicy obsługują te studzienki całą dobę. Jeżeli ktoś ma być odpowiedzialny, to ja biorę wszystko na siebie – mówił Józef Brzezicki, kierownik Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej.

Awarię trzeba znaleźć, bo kanalizacja nie ma systemu monitoringu, który pokazałby, w którym miejscu jest problem z odbiorem ścieków.

Reklamówki i bielizna w szambie

Brzezicki wyliczał, że z 30 kilometrów kanalizacji jego pracownicy „wyławiają” rocznie nawet 10 ton śmieci.

– Dużo śmieci trafia do naszej sieci ze studzienki przy stacji paliw. Stąd tak częste awarie – dopowiadał burmistrz Paweł Lichtański. – Mieliśmy spotkanie z właścicielami stacji. Zasugerowaliśmy, żeby zamontowali u siebie urządzenie do rozdrabniania ciał stałych w ściekach. Odmówili, bo według kosztorysu musieliby wydać na to 7,5 tys. euro.

– Koszokrata nie kosztuje dużo, moglibyśmy przynajmniej jedną założyć i zobaczyć, czy się sprawdza – przekonywał A. Mutwil.

– Ja kratę mogę zamontować, ale musiałbym tam postawić człowieka, który będzie z niej wybierać wszystkie te śmieci,  a potem jeszcze oddawać je do utylizacji – tłumaczył J. Brzezicki.

– Czyli dalej będzie lecieć wszystko do burzówki, a potem do rzeki? Samo czyszczenie kanalizy nic nie da, skoro w rurach pływają reklamówki czy bielizna – skwitował A. Mutwil.

– Oczekujemy konkretów, bo problem trwa już bardzo długo – domagał się Mirosław Wdowiak.

– Nikt z nas nie jest specjalistą od kanalizacji podciśnieniowej, dlatego poprosiliśmy producenta z Niemiec o podpowiedź, jak najlepiej rozwiązać nasz problem – poinformował burmistrz. – Postaramy się o konkrety od niego jak najszybciej.

Napisz komentarz »