REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Boją się o swoje zdrowie

Opublikowano 21 lutego 2020, autor: Piotr Piotrowski

Pod oknami domów mieszkańców ul. Mieszka I w Żaganiu ma stanąć maszt telefonii komórkowej. – Nikt nas nie pytał o zdanie, a już jeden maszt tu mamy. Boimy się, że promieniowanie powoduje raka i białaczkę – podkreślają.

Telefonia Play już podpisała wstępną umowę na dzierżawę gruntu pod maszt z jednym z żagańskim przedsiębiorców. Maszt stanie na działce Zdzisława Kisiela, którą okala z jednej strony rzeka Czerna, z drugiej kanał zasilający dawną elektrownię.

– Powstanie w sprytnym miejscu, bo na półwyspie, wokół trzech zakładów produkcyjnych. Telefonia nie musi więc powiadamiać nas, mieszkańców, o planowanej inwestycji, nie jesteśmy stronami w sprawie – mówi Grzegorz Woźniak, jeden z mieszkańców ul. Mieszka.  – O tym, że taki maszt powstanie w sąsiedztwie naszych domów, między ul. Mieszka a Młynarską, dowiedzieliśmy się przypadkiem, od pracowników, którzy wykonywali tutaj pomiary elektryczne i geodezyjne.

– To, że promieniowanie z masztów jest szkodliwe dla zdrowia, udowodniono naukowo. Powadzi do zwiększenia zachorowalności na raka i białaczkę  – dodaje sąsiad pana Grzegorza, Mirosław Marciniuk. – Niedaleko naszych domów mamy już jeden maszt telefonii komórkowej. I to wystarczy.  Niestety, nikt w mieście nie bierze pod uwagę zdrowia mieszkańców.

Nie chcą stalowych gigantów

Z. Kisiel przyznaje, że zwrócił się do niego operator sieci telefonii komórkowej z propozycją dzierżawy terenu pod budowę masztu.

– Podpisałem umowę przedwstępną. Też poczytałem w internecie o promieniowaniu i dowiedziałem się, że wcale nie jest szkodliwe – mówi przedsiębiorca z ul. Młynarskiej. – Gdyby było, na pewno bym się nie zgodził na taką instalację, gdyż obok mam firmę. Czy narażałbym zdrowie swoje, syna i pracowników?

Jak ustaliliśmy, po zleceniu pomiarów geodezyjnych i elektrycznych, inwestor zamierza wystąpić z wnioskiem do Urzędu Miasta o decyzję o warunkach zabudowy, a następnie – jeśli burmistrz ją wyda – o pozwolenie na budowę do starostwa. Póki co, magistrat takiego wniosku jeszcze nie otrzymał.

Pomoc obiecują radni.

– Zapraszamy mieszkańców na najbliższą komisję gospodarki, w poniedziałek, 24 lutego. Wysłuchamy ich racji i będziemy wnioskować do burmistrza, aby wydał negatywną decyzję w tej sprawie, a inwestorowi wskazał inną lokalizację, w większej odległości od zabudowań – mówi Piotr Łoś, wiceprzewodniczący Rady Miasta.

Mieszkańcy zapowiadają, że jeśli burmistrz wyda zgodę na warunki zabudowy, zbiorą podpisy i odwołają  się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

–  Jeśli urzędnicy i radni nam nie pomogą, złożymy pozew zbiorowy i będziemy domagać się odszkodowania od miasta za utracone wartości naszych nieruchomości i narażenie naszego zdrowia na szwank – zapowiadają mieszkańcy.

Napisz komentarz »