REKLAMA

Zdrowie

Ten wirus będzie w Polsce

Opublikowano 07 lutego 2020, autor: as

Do szpitala w Zielonej Górze trafił pacjent z podejrzeniem zakażenia groźnym koronawirusem. Przyleciał z pracy z Chin, na lotnisko Tegel w Berlinie.

– Pacjent trafił do nas na oddział ? potwierdza dr Jacek Smykał, kierownik klinicznego oddziału chorób zakaźnych w szpitalu w Zielonej Górze, jedynego takiego oddziału na terenie województwa. – Potraktowaliśmy pacjenta tak, jak powinien być potraktowany pacjent z podejrzeniem zakażenia koronawirusem ? zapewnia dr Smykał. – Trafił do specjalnie przygotowanej izolatki i został m.in. przebadany specjalnym urządzeniem, które służy do wykrywania wirusa grypy. 

Po przebadaniu tym właśnie aparatem wszyscy odetchnęli z ulgą. Okazało się, że to grypa i pacjenta wypisano do domu.

Uniknięcie jest niemożliwe

Ilość zachorowań na świecie lawinowo rośnie.

– Musimy jasno powiedzieć, że ten wirus będzie w Polsce ? przestrzega dr Smykał. – Patrząc na skalę migracji ludzi, jaka jest w tej chwili na świecie, uniknięcie rozprzestrzeniania się wirusa jest niemożliwe. 

Chińscy naukowcy uważają, że szczyt epidemii nastąpi w ciągu dziesięciu dni. Naukowcy z całego świata, również dr Smykał, przewidują jednak, że wydarzy się to dopiero między kwietniem a majem. 

Jesteśmy przygotowani

– Wobec sytuacji zagrożenia koronawirusem, zrobiliśmy przegląd sprzętu ? potwierdza dr Renata Korczak, lekarz specjalista chorób zakaźnych w zielonogórskim szpitalu. – Na oddziale zakaźnym dysponujemy 34 łóżkami, mamy też trzy izolatki z izolacją oddechową, mamy różnego rodzaju maski zabezpieczające przed zakażeniem wirusami, mamy odzież ochronną ? wylicza dr Korczak.

Wirus może rozwijać się do czternastu dni, na początku bezobjawowo. Niepokoić może gorączka sięgająca ponad 38 stopni, objawy grypopochodne, infekcja w obrębie dróg oddechowych, łącznie z zapaleniem płuc i niewydolnością oddechową. Roznosi się drogą kropelkowo-oddechową, np. gdy chory kichnie. Możliwe jest też zarażenie drogą kontaktową.

– Wystarczy, że ktoś dotknie ręką jakiejś wydzieliny, którą zostawił zakażony i na przykład przetrze spojówki, czy włoży rękę do ust – mówi dr Korczak.

Napisz komentarz »