REKLAMA

Aktualności, Samorząd

Sędzia we własnej sprawie

Opublikowano 07 lutego 2020, autor: Piotr Piotrowski

Czy Sebastian Kulesza rządzi Żaganiem bezprawnie? Czy burmistrz powinien go odwołać?

Burmistrz Andrzej Katarzyniec nie zwolnił dyscyplinarnie swojego zastępcy, Sebastiana Kuleszy. Według radnego Daniela Marchewki, powinien był to zrobić. I to w ciągu 30 dni od zgłoszenia przez niego, że Kulesza, zostając wiceburmistrzem, nie zlikwidował swojej działalności gospodarczej (usługi tłumaczeń z j. angielskiego), a jedynie ją zawiesił. Według Marchewki, Kulesza złamał prawo, co więcej – łamał je przez ponad rok rządów. Wiceburmistrz tłumaczył, że takie rozwiązanie doradzał mu prawnik, ale po wystąpieniu Marchewki na listopadowej sesji, dwa tygodnie później zlikwidował swój biznes. Po cichu.

Odrzucili

Marchewka nie złożył broni. Gdy Katarzyniec nie zwolnił Kuleszy, naskarżył na burmistrza do komisji skarg, wniosków i zażaleń Rady Miasta. Ta, po trzech posiedzeniach i analizie sprawy, uznała skargę za bezzasadną. Na piątkowej sesji (31.01.) większość radnych podzieliła zdanie komisji.

D. Marchewka nie krył zirytowania.

– Wiceburmistrz, likwidując działalność po moim wystąpieniu, tak naprawdę przyznał się do winy. Ale komisja skarg tak wnikliwie analizowała sprawę, że nawet nie zaprosiła mnie na żadne z trzech posiedzeń – skwitował. – Moim zdaniem, wiceburmistrz został nieprawidłowo powołany. I powinien zostać zwolniony dyscyplinarnie przez swojego pracodawcę.

Marchewka wytknął radnym z komisji, że swoją decyzję oparli tylko na dwóch opiniach radców prawnych… zatrudnionych przez Urząd Miasta, choć większość orzeczeń wydawanych w podobnych sprawach jest zupełnie inna.

– Oparcie się na opiniach prawników, którzy są w pewien sposób podlegli panu burmistrzowi, może budzić wątpliwości, jeśli chodzi o ocenę tej sytuacji – skwitował Marchewka.

– Jeśli pan ma jakieś wątpliwości co do pracy komisji, może pan się odwołać do wojewody albo zgłosić to do prokuratury – odpowiedział mu radny Dariusz Jadach.

Swoje dorzucił też Tomasz Kwarciński.

– Niestety, podstawę do odrzucenia skargi w ogromnej mierze stanowiły dwie opinie prawne, wydane przez radców, którzy pracują dla Urzędu Miasta. Urzędu, którym kierują burmistrz oraz jego zastępca, a zatem sami zainteresowani – podsumował. I dorzucił po łacinie: – Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie. Tymczasem właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia.

Większość, bo aż 15 radnych, głosowało za odrzuceniem skargi na burmistrza. Tylko trzech radnych było przeciw, jedna osoba wstrzymała się od głosu. Sam burmistrz Katarzyniec nie odniósł się do sprawy. Kuleszy w ogóle nie było na sesji. Teraz sprawą zajmie się nadzór wojewody.

Napisz komentarz »