REKLAMA

Samorząd

Gruba kasa w schronisku

Opublikowano 07 lutego 2020, autor: mk

886 tys. zł dostało w tym roku z budżetu miasta żarskie schronisko dla bezdomnych zwierząt. Z tego aż 600 tys. zł pójdzie na koszty administracyjne. Do psów trafi niewiele.

Przypomnijmy – żarskie schronisko działa od listopada 2007 roku, przez pierwsze 2 lata funkcjonowania zarządzał nim Pekom. Od 2009 roku schronisko przeszło pod zarząd Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej i jest tak do dziś. Z roku na rok, budżet schroniska rośnie. W tym roku sięgnął rekordowych 886 tys. zł, z czego aż 600 tys. zł przeznaczonych jest na koszty administrowania. Miesięcznie to 50 tys. zł.

Niechciane

W żarskim schronisku dla bezdomnych zwierząt przebywa teraz około 80 psów. Wszystkie potrzebują nowych domów, wielu z nich nie udaje się ich znaleźć. Muszą żyć w schronisku. Trafiają tu zwierzęta z powiatów żarskiego i żagańskiego. Pieniądze na nie przekazują gminy – każdy pies to kolejne 1 tys. zł do budżetu schroniska.

3 tys. zł zarezerwowano na odbiór i utylizację martwych psów odbieranych ze schroniska.

50 tys. zł miesięcznie, jakie na administrowanie schroniskiem przeznacza miasto, to wynagrodzenia 5 pracowników oraz 2,5 tys. zł na zlecenie dla przychodni weterynaryjnej „JuniorVet” z Lubska. W jej ramach, weterynarz jest w schronisku 3 razy w tygodniu, a także ma przyjeżdżać do zwierząt w nagłych przypadkach.

Ochłapy dla psów?

W budżecie schroniska przygotowanym przez żarski Ratusz znalazło się 61 tys. zł na remont pawilonów.

– Dobrze, że w tym roku nie ma ostrej zimy – komentuje Edyta Gajda, żarska radna miejska. – Kafelkowe i betonowe podłogi w tak zwanych długich boksach są poniżej standardów. Podczas mrozów psy odmrażałyby sobie łapy. Patrząc na te warunki, naprawdę chciałoby się, aby te pieniądze były lepiej wydatkowane. W przypadku schroniska, nie wszystko jest tak, jak być powinno. Wydatki ZGM i schroniska warte są przyjrzenia – komentuje E. Gajda. Czy sprawdzi to z kolegami z Rady Miasta?

Zastrzeżenia ma nie tylko radna. Niedociągnięcia w administrowaniu schroniskiem widzi także Jolanta Jureczko ze Stowarzyszenia Dla Bezdomnych Zwierząt „Aport” w Żarach.

– Schronisko nie jest dobrze administrowane. Bywam tam często i widzę, co się dzieje, mam zastrzeżenia. Psy mają bardzo mało z tych pieniędzy, które trafiają na nie z budżetu – mówi J. Jureczko.

Zastrzeżeń zaś nie widzi prezes Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej Krzysztof Tuga,w którego zarządzie znajduje się schronisko.

– Ja budżetu nie ustalam – stwierdza Krzysztof Tuga, prezes ZGM. – Zgłaszamy zapotrzebowanie i na jego podstawie miasto wylicza nasz budżet. My się będziemy starać zmieścić w tym budżecie, choć wszystkie koszty rosną, bo wszystko drożeje. Kwestii tego, że schronisko jest źle zarządzane, nie będę komentował – odcina się K. Tuga.

Dobudują kociarnię

W głosowaniu nad budżetem obywatelskim 2019, żaranie oddali  2 tys. 258 głosów za tym, by powstała kociarnia. W budżecie na ten cel zarezerwowano 202 tys. zł. Teraz w schronisku nie ma miejsca dla kotów. I choć kociarnia miała powstać już w zeszłym roku, to dopiero w lipcu ub.r. podczas drugiego przetargu udało się wyłonić wykonawcę projektu. I według jego założeń w kociarni będzie mogło mieszkać do 30 bezdomnych kotów.

– My, jako stowarzyszenie, w sprawie kociarni zrobiliśmy już wszystko. Reszta zależy od miasta – zastrzega J. Jureczko.

Napisz komentarz »