REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Tak dbają o przedsiębiorców!

Opublikowano 31 stycznia 2020, autor: Piotr Piotrowski

Burmistrz Żagania straszy sądem i eksmisją dzierżawcę znanej w mieście restauracji Cesarski Ogród.

Do redakcji trafił list od mieszkańców. Twierdzą w nim, że burmistrz, zamiast wspierać lokalnych przedsiębiorców, rzuca im kłody pod nogi. I przytaczają przykład restauracji Cesarski Ogród, którego dzierżawca jest straszony eksmisją.

Budynek przy ul. Skarbowej pani Monika dzierżawi od miejskiej spółki Pałac Książęcy od kilku lat. Prowadzi w nim restaurację, usługi cateringowe, organizuje imprezy. Z końcem sierpnia ubiegłego roku restauratorce wygasła umowa.

– W tym czasie w spółce nie było prezesa, ale zadzwoniła do mnie pracownica pałacu, informując, że spółka przedłuży mi umowę aneksem, tak jak we wcześniejszych latach – mówi pani Monika. – Zaczęłam podpisywać zlecenia na imprezy i catering na najbliższe dwa lata.  Jakie było moje zaskoczenie, gdy w połowie listopada wezwano mnie do dobrowolnego opuszczenia i opróżnienia budynku, w terminie 7 dni. W międzyczasie budynek od spółki przejęło miasto. Gdy nie zastosowałam się do decyzji burmistrza, ten podniósł mi stawkę dzierżawy aż trzykrotnie. Niby w ramach opłaty odszkodowawczej!

 

Spotkają się w sądzie

Pani Monika nie zamierza się poddawać. Nadal płaci Urzędowi Miasta dotychczasową stawkę za dzierżawę, a jednocześnie wystąpiła na drogę sądową, z art. 354 kodeksu cywilnego. Pozew trafił do żagańskiego Sądu Rejonowego. Nie wyznaczono jeszcze pierwszego posiedzenia.

– Miasto, rozwiązując ze mną nagle umowę, powinno mieć na uwadze charakter prowadzonej przeze mnie działalności, w tym współżycia społecznego i uczciwej konkurencji, o czym mówi art. 354 kc. Umowy na organizację imprez okolicznościowych czy cateringu mamy podpisane na dwa lata do przodu – mówi restauratorka. – Często za pobraniem zaliczki. Moja działalność wiąże się z wielomiesięcznymi planami i ustalaniem terminarza. Dotyczy wzajemnego zaufania. Tymczasem nagłe działania władz miasta, a także pomówienia, jakobym miała zaległości z opłatami za dzierżawę lokalu, narażają mnie na straty finansowe i osobiste.

 

Szykują eksmisję

Pani Monika dodaje, że urzędnicy kazali jej opuścić i opróżnić lokal, choć przez kilka włożyła w niego niemałe nakłady finansowe. 

– Jako lokalny przedsiębiorca, wspierałam miejskie inicjatywy i sport. Przez kilka lat użyczaliśmy bezpłatnie lokal na organizację finałów WOŚP, zapewniając bazę wolontariuszom, a także finansowaliśmy piłkarski klub Czarnych Żagań – podkreśla.

Te argumenty nie trafiają do burmistrza Andrzeja Katarzyńca, który planuje w budynku utworzyć przedszkole, a jeśli pomysł nie wypali, sprzedać nieruchomość, której wartość wycenia się na ok. 1 mln zł. Być może pieniądze pójdą na remont basenu. Póki co, burmistrz jest nieugięty w sprawie Cesarskiego Ogrodu.

– Ponieważ umowa najmu została rozwiązana już w ubiegłym roku, obecnie naliczana jest opłata za bezumowne korzystanie z lokalu. Zaległość z tego tytułu wynosi 13 tys. 641 zł plus odsetki – wylicza Agnieszka Zychla, rzeczniczka Urzędu Miasta. – Urząd Miasta wyznaczył termin przekazania budynku, lecz dzierżawca nie stawił się na umówione spotkanie. Kolejnym krokiem będzie sądowy nakaz eksmisji.

Pani Monika wysłała swoje stanowisko wszystkim radnym, prosząc o mediację w jej sprawie. Radni będą o tym rozmawiać z burmistrzem na dzisiejszej sesji, 31 stycznia.

Napisz komentarz »