REKLAMA

Samorząd

Katarzyniec hojny przed wyborami

Opublikowano 31 stycznia 2020, autor: Piotr Piotrowski

Burmistrz Żagania przed wyborami obiecywał dużo. Młodym – utworzenie Młodzieżowej Rady Miasta, która do dyspozycji miałaby nawet pół miliona złotych. Dziś o pieniądzach nie wspomina.

Młodzieżowa Rada Miasta zostanie powołana do życia na dzisiejszej sesji (31.01.). Przynajmniej na papierze. Ma doradzać burmistrzowi. Będzie liczyła 18 osób, wybranych przez dyrekcje wszystkich szkół. Powołanie Młodzieżowej Rady Miasta było jednym z haseł wyborczego programu burmistrza Andrzeja Katarzyńca. W tych obietnicach była też mowa o pieniądzach na inwestycje i inicjatywy, służące młodym mieszkańcom. Pula miała wynieść pół miliona złotych i o jej spożytkowaniu miała decydować właśnie młodzież. Jak się okazuje, nie tylko obiecywać łatwo. Łatwo z obietnic się wycofać.

Przedwyborcze kuszenie

Radni przyklasnęli pomysłowi, choć nie wszyscy uważają, że A. Katarzyniec wywiązuje się z obietnic. Na poniedziałkowej komisji gospodarki (26.01.) radny Tomasz Kwarciński przypomniał burmistrzowi, że przed wyborami obiecywał młodzieży, że odda jej pół miliona złotych do dyspozycji. Dziś o pieniądzach nie ma mowy w projekcie uchwały dotyczącej Młodzieżowej Rady Miasta.

– To kwiatek do kożucha – skwitował radny Kwarciński. Na dowód radny przytoczył fragment przedwyborczej deklaracji Katarzyńca: „Uważam, że Młodzieżowa Rada Miasta powinna decydować o wydatkowaniu części miejskiego budżetu. Miałaby realny, decyzyjny wpływ na wydanie pieniędzy. Jakie pieniądze oddałbym we władanie Młodzieżowej Radzie Miasta? Pieniądze Obywatelskiego Budżetu (…). W Żaganiu go zniesiono. Ja bym go przywrócił i oddał całą pulę młodym do dyspozycji. Ostatnio to było pół miliona złotych. Co ty na to młodzieży? Chcecie mieć własną radę z własnymi pieniędzmi do wydania?” – kusił przed wyborami Katarzyniec.

 

Zobaczymy na drugi rok

Na poniedziałkowej komisji burmistrz tłumaczył radnym, że w 2020 roku nie ma pieniędzy na ten cel, bo budżet został uchwalony w grudniu, a utworzenie Młodzieżowej Rady Miasta nastąpi dopiero teraz. Zapomniał chyba jednak, że burmistrzem został już w 2018 roku i miał mnóstwo czasu, żeby wszystko zaplanować i przygotować.

– To jak to rozumieć? Wtedy była deklaracja o kwocie pół miliona dla młodzieży, a teraz, ponad rok po wyborach, już jej nie ma? – dociekał radny Kwarciński. – To jest postulat, który nie został zrealizowany – wytknął burmistrzowi.

– Nikt nie powiedział, że młodzież nie dostanie puli do swojej dyspozycji. Zobaczymy na drugi rok – odparł Katarzyniec.

– Pan próbuje zaogniać sytuację – skarcił Kwarcińskiego Adam Matwijów, przewodniczący Rady Miasta. – Od razu chce pan dla młodzieży pieniędzy. Niech ta rada najpierw się zbierze, pomyśli i niech taka inicjatywa od nich wypłynie – proponował Matwijów.

Burmistrz dorzucił, że najpierw muszą się znaleźć chętni do Młodzieżowej Rady Miasta.

– A z tym jest problem. Na spotkanie w tej sprawie przyszło zaledwie kilka osób, które nie wiedziały,  jak się zachować – przekonywał radnych Katarzyniec.

Czyżby młodzież spostrzegła, że jeśli nie będzie miała obiecanych przez A. Katarzyńca pieniędzy, jej rola faktycznie będzie drugorzędna, niczym… kwiatek do kożucha.

Nie rządził, to dzielił

Tyle radni i burmistrz. Po ponad rocznych rządach A. Katarzyniec nie jest już tak hojny jak wówczas, gdy burmistrzem nie był, ale w wyborczych obietnicach dzielił pieniądze, za które nie odpowiadał. Dziś burmistrz tnie wydatki na wszystko i wszystkim. Sam zarabia ponad 10 tys. zł miesięcznie.

Napisz komentarz »