REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Dziewięciolatek walczy o życie

Opublikowano 24 stycznia 2020, autor: Michalina Kozarowicz

Romek Słodki ma dopiero 9 lat, a już musi walczyć o swoje zdrowie i życie. U chłopca zdiagnozowano białaczkę. Leczenie jest bardzo kosztowne, ale rodzina się nie poddaje. Monika i Piotr robią wszystko, by uratować synka.

Białaczka limfoblastyczna, na którą zachorował Romek (9 l.) jest bardzo groźnym nowotworem. Chłopiec choruje na jej ostrą odmianę, z gwałtownym przebiegiem. U chorego na ostrą białaczkę limfoblastyczną dochodzi do produkcji dużej liczby nieprawidłowych, niedojrzałych limfocytów, określanych mianem limfoblastów. Niedojrzałe komórki nie są zdolne wypełniać swoich funkcji.

Koszmarny dzień

21 października 2019 roku miał być dniem jak każdy inny. Romek poszedł do szkoły, a jego rodzice do pracy. Chłopiec uczy się w Szkole Podstawowej nr 1 im. Fryderyka Chopina w Żarach. Monika jest listonoszką, a Piotr pracuje w Niemczech. Rodzina mieszka w Drożkowie.

– Syn źle się poczuł w szkole. Zrobił się blady, mdlał – opowiada Monika Słodka, mama Romka. – Zadzwoniła do nas pielęgniarka szkolna, by go odebrać. Poszliśmy do lekarza, dostaliśmy skierowanie na badanie krwi i wtedy się dowiedzieliśmy, że podejrzewają białaczkę. Romek trafił do Szpitala na Wyspie. Niestety, tam podejrzenia się potwierdziły. To była ostra białaczka limfoblastyczna. Lekarz od razu zadzwonił do Wrocławia, do Przylądka Nadziei przy Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym. Jeszcze tego samego dnia karetka nas tam zawiozła – mówi mama chłopca.

Bardzo tęskni

Od tego czasu Romek rzadko bywa w domu. Jego dni wypełniają chemioterapie i leczenie.

Przed chorobą uwielbiał jeździć na rowerze. Radość sprawiało mu układanie klocków Lego i gra na Xboxie. Lubi też rysować. W szkole do jego ulubionych przedmiotów należał język polski.

Za pierwszym razem w klinice był przez ponad dwa miesiące. Lekarze nie pozwolili mu jechać do domu nawet na jeden dzień.

– Teraz znowu jest w szpitalu. Jeśli nic się nie będzie działo, to w sobotę, 25 stycznia, na kilka dni wrócimy do domu. Potem czeka nas inny rodzaj chemii i inna długość cykli – mówi o zmaganiach z chorobą mama Romka.

Oprócz chemioterapii, którą Romek otrzymuje cyklicznie co 4 dni, przyjmuje też od grudnia specjalne tabletki. Podczas punkcji dolędźwiowych, chłopiec ma także wlewy metotreksatu.

– Romek bardzo tęskni za kolegami. Marzy o powrocie do zdrowia. Jest bardzo kontaktowy, łatwo nawiązuje znajomości. Nawet tutaj, w szpitalu – mówi Monika.

Potrzebuje pomocy

Rodzina Słodkich potrzebuje pomocy, by móc walczyć o życie Romka.

– Pieniądze są potrzebne na leki – mówi M. Słodka – a także na dojazdy, opatrunki i wszelkiego rodzaju środki niezbędne do leczenia syna.

Romek ma założonego browiaka (wkłucie centralne). Trzeba je codziennie przepłukiwać, by nie doszło do zakrzepu. I zmieniać opatrunek. Wszystko musi się odbywać w sterylnych warunkach, by uniknąć zakażenia.

Mama Romka jest listonoszką, wcześniej razem z mężem Piotrem pracowali w HART-SM. Piotr pracuje teraz w Niemczech.

– Muszę być ciągle z synem, czy w domu, czy w szpitalu. Nie mogę wrócić do pracy przez najbliższe 2-3 lata, bo tyle będzie trwała kwarantanna, nauczanie indywidualne. Bardzo mi przykro, że będę musiała zrezygnować z pracy, bo bardzo ją lubię – mówi z żalem Monika.

I ty możesz pomóc

Romek jest objęty pomocą fundacji „Na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową”. Na jego rzecz można przekazać swój 1% podatku – KRS: 0000086210 cel szczegółowy – Roman Słodki.

Na Romka można też dokonywać darowizn na konto fundacji w banku Milenium. Numer konta 11 1160 2202 0000 0001 0214 2867 z tytułem Roman Słodki.

Romkowi pomagają koledzy z SP nr. Klasa 3A, do której chodzi, razem z wychowawczynią Patrycją Dudkiewicz zbiera nakrętki. W pomoc włączyły się także dzieci ze Społecznej Szkoły Podstawowej, Społecznego Przedszkola oraz Przedszkola nr 7 im. Marii Konopnickiej. Nakrętki można przynosić do SP nr 1, na świetlicą lub do gabinetu 107b. Cały dochód z ich sprzedaży będzie przekazany na leczenie Romka.

Napisz komentarz »