REKLAMA

Samorząd

Pani na włościach

Opublikowano 17 stycznia 2020, autor: Norbert Królik

Danuta Madej, burmistrz Żar, podpisała (w czwartek 16.01) umowę o przyjęciu w darowiźnie zamku. Pałac zostaje w rękach obecnych właścicieli.

Spełniło się marzenie Danuty Madej, burmistrza Żar, żeby mieć swój zamek. Ruina dewastowana przez dziesiątki lat, a do tego zniszczona pożarem w ubiegłym roku, stała się własnością miasta.

Pani burmistrz umowę podpisała w czwartek, 16.01., w ścisłej tajemnicy. Dlaczego? Czy bała się protestów radnych, którzy mieli dużo wątpliwości? O podpisaniu umowy na przejęcie zamku ich nie poinformowała.

Już po podpisaniu aktu Marin Kwiatkowski, jeden ze współwłaścicieli zabytku, tłumaczył, że miał problemy z dowodem osobistym i wcale nie było pewne, czy uda mu się na czas z tym uporać.

– Dopiero dzisiaj udało mi się rozwiązać te problemy, dlatego mogliśmy podpisać umowę – mówił M. Kwiatkowski.

Kasa na ogrodzenie

Właściciele nie chcieli mówić, jakie mają plany względem pałacu. Przekonywali, że są zrobione projekty, ale jest jeszcze za wcześnie, aby zdradzać konkrety.

D. Madej zapewniała, że jedynym kosztem, jaki poniosło miasto przy przejęciu zamku, była opłata sądowa – 400 zł.

W tym roku w budżecie miasta zaplanowano 250 tys. zł na zabezpieczenie wejść do zamku, ogrodzenie, sprzątnięcie terenu i oświetlenie go. To jednak dopiero początek wydatków, które według szacunków będą kosztować miasto grube miliony.

Miasto wyremontuje

– Myślę, że zrobili świetny interes, pozbywając się zamku, w którym nie mogli prowadzić działalności gospodarczej. Teraz miasto wyremontuje zabytek, a oni mając atrakcję turystyczną w sąsiedztwie będą mogli zarabiać – uważa Wacław Maciuszonek, były burmistrz Żar.

M. Kwiatkowski i Jerzy Pietrak zapytani, dlaczego przez tyle lat pozwalali na dewastację zamku, odpowiedzieli, że to wina właśnie byłego burmistrza W. Maciuszonka, z którym nie mogli się dogadać.

– Relacje faktycznie nie były najlepsze, bo kazałem im płacić podatki, a to się im bardzo nie podobało. Oni już wtedy nic z tym zabytkiem nie robili. Sam interweniowałem u konserwatora zabytków, żeby ich przymusić do wykonania niezbędnych prac – wspomina Maciuszonek.

Obecni właściciele kupili kompleks pałacowo-zamkowy z przylegającymi do niego działkami w 2006 r. na licytacji komorniczej za ok. 420 tys. zł. Od tamtej pory, mimo nakazów ze strony konserwatora, niewiele udało im się zrobić z zabytkiem.

Według planów Danuty Madej, burmistrza Żar, w zamku będzie w przyszłości funkcjonował Urząd Stanu Cywilnego oraz Centrum Philippa Telemanna i sale wystawowe.
Według szacunków, koszty remontu mogą wynieść od 30 do 50 mln zł.

Napisz komentarz »