REKLAMA

Kronika policyjna

Kto dachował?

Opublikowano 17 stycznia 2020, autor: bj

Kierowca wylądował na dachu na środku drogi i gdzieś sobie poszedł. Właściciel auta robi duże oczy i mówi, że nie wie, kto nim jeździł.

Kierowcy przejeżdżający drogą w okolicach Lisiej Góry (gm. Jasień) zdębieli, gdy zobaczyli leżący na środku asfaltu pokiereszowany samochód (w niedzielę, 12.01.). Po dachowaniu. Wrak peugeota tarasował przejazd. Obok nie było nikogo, policji, straży pożarnej czy karetki, a nawet kierowcy. Wezwali pomoc.

– Dyżurny otrzymał zgłoszenie o samochodzie, który leży uszkodzony na dachu, na środku drogi. Wewnątrz nikogo nie było – informuje Aneta Berestecka, rzeczniczka żarskiej policji.

W pewnym momencie, jak spod ziemi, wyrósł właściciel peugeota, który stwierdził, że auto zostawił u swojego znajomego i nie ma zielonego pojęcia, kto mógł nim jeździć.

Innego zdania są okoliczni mieszkańcy.

– Ten człowiek często łamie przepisy. Chwilę przed wypadkiem jechał z dużą prędkością przez miejscowość, szurał tłumikiem po asfalcie. Za Bronicami go zgubił, bo rura leżała przy drodze. Potem to dachowanie za Lisią Górą – wyliczają. Są przekonani, że musiał być „pod wpływem”.

– Policjanci przeprowadzą w tej sprawie czynności dotyczące wykroczenia drogowego – kończy A. Berestecka.

Napisz komentarz »