REKLAMA

Samorząd

Złoty biznes na sedesie

Opublikowano 17 stycznia 2020, autor: Michalina Kozarowicz

Wszystko drożeje w zastraszającym tempie. Nawet… sikanie. Z kasy miasta, a więc mieszkańców Żar, na utrzymanie szaletu pójdzie w tym roku 43 tys. 800 zł.

Miejski szalet przy ulicy Mieszka I jest darmowy. Ale czy faktycznie? Zakład Gospodarki Mieszkaniowej, który nim zarządza, nie może narzekać. Za opiekowanie się tym przybytkiem dostanie w tym roku od Urzędu Miasta 43 tys. 800 zł. W zeszłym roku szalet kosztował mieszkańców 41 tys. zł. Dla porównania, w 2015 roku było to 25 tys. zł. Czyli przez 5 lat ten luksus podrożał o niemal 100 procent!

Prawie za darmo

Toaleta na ulicy Mieszka I jest bezpłatna od 2015 roku, kiedy to ZGM zaczął się zajmować tym interesem. Godziny otwarcia w zasadzie pokrywają się z godzinami pracy urzędów, bo w dni robocze można z szaletu korzystać od 8.00 do 16.00, a w soboty – od 8.00 do 13.00. Żeby toaleta była bezpłatna, miasto musi ją dofinansowywać. A koszty rosną! Od 2015 roku już prawie dwukrotnie.

W 2015 roku ZGM za zajmowanie się szaletem kasował 2 tys. 100 zł miesięcznie. W 2016 roku kwotę tę podwyższono do 2 tys. 500 zł miesięcznie, tym samym roczny koszt wzrósł do 30 tys. zł. W styczniu 2017 roku stawka podskoczyła do 3 tys. 100 zł za miesiąc, rocznie było to już 37 tys. 200 zł. W 2019 roku miesięczny koszt utrzymania szaletu wynosił 3 tys. 450 zł, co w ciągu roku dawało 41 tys. zł.

W tym roku szalet kosztuje nas jeszcze więcej, bo dokładnie 3 tys. 650 zł miesięcznie, czyli 43 tys. 800 zł rocznie.

Skąd takie podwyżki? Czy ZGM zapewnia mieszkańcom ekskluzywny papier toaletowy i podgrzewane deski klozetowe?

– Wszystkie koszty rosną, także wynagrodzeń pracowniczych, więc musiały również wzrosnąć koszty utrzymania szaletu – komentuje Krzysztof Tuga, prezes ZGM w Żarach. I podkreśla: – Podwyżka jest nieznaczna, bo tylko o 200 zł miesięcznie. A szalet jest otwarty przez 6 dni w tygodniu.

Koniec końców, trzeba przyznać, że pupie też się luksus należy! Przez 6 dni w tygodniu, od 8.00 do 16.00. Potem można tylko iść w krzaki.

Miejski szalet kosztuje nas coraz więcej. Czy 43 tys. 800 zł to nie za dużo? Dla porównania, piłkarki nożne Promienia dostaną w tym roku od Urzędu Miasta 35 tys. zł, siatkarki Promienia – 26 tys. zł, a Klub Karate Kontra – zaledwie 18 tys. zł, czyli niespełna połowę tego, ile dostaje ZGM za zarządzanie miejską toaletą.
Napisz komentarz »