REKLAMA

Sport

Kosmiczny mecz

Opublikowano 17 stycznia 2020, autor: hakma

Nic nie wskazywało, że barażowy rewanżowy mecz juniorów BC Swiss Krono z SKM Zastal Zielona Góra będzie taki emocjonujący i przejdzie do historii żarskiej koszykówki. W niedzielny wieczór 12 stycznia żarska Twierdza rozgrzała się do czerwoności.

3 dni wcześniej, 9 stycznia, podopieczni Tomasza Sobczaka i Łukasza Rubczyńskiego przegrali w Zielonej Górze pierwszy mecz barażowy o wejście do ćwierćfinału aż 33 punktami i przed rewanżem w Żarach byli praktycznie bez szans. Zielonogórzanie pewni awansu zjechali do żarskiej Twierdzy, żeby świętować sukces. Ale nie było im to dane. Kibice, działacze, a przede wszystkim drużyna Zastalu chyba nie spodziewali się takiego obrotu sprawy i tego, że żaranie pokażą zielonogórzanom, że jak się chce, to można. A żaranie bardzo chcieli.

Odrobili straty błyskawicznie

Zaczęło się bardzo dobrze, bo pierwszej kwarcie miejscowi prowadzili 33-7. Goście przecierali oczy ze zdumienia, a żaranie grali jak natchnieni. Dynamiczne akcje pod koszem, kapitalne wsady, bloki, agresywna obrona oraz oczywiście wspaniały doping kibiców skutecznie zgasiły drużynę Zastalu i od tego momentu na parkiecie istniał tylko jeden team, który uwierzył, że ten mecz można wygrać 34 oczkami, bo tyle było potrzeba gospodarzom do awansu. W połowie drugiej kwarty Krono prowadziło już 43-9 i odrobiło straty z pierwszego spotkania. Wtedy atmosfera zrobiła się bardzo nerwowa, bo obie drużyny wystartowały od zera. Ale niczym to nie zraziło miejscowych, na których w tym dniu nie było mocnych. Nie dość, że odrobili starty, to jeszcze dołożyli dodatkowe 24 punkty. W ostatniej kwarcie istniał tylko jeden zespół, a był to BC Swiss Krono, który całe spotkanie wygrał 104:47.

Dymiński 35, Góreńczyk 24, Forysiuk 19, Porada 9, Skubinski 9.

Opinie po meczu

-Po czwartkowym meczu mało kto wierzył, że damy radę. Całą drużyną stwierdziliśmy, że musimy to zrobić dla siebie i podeszliśmy do tego meczu zmotywowani jak nigdy wcześniej. Wiedzieliśmy, że możemy tego dokonać i jesteśmy do tego zdolni. Pokazaliśmy charakter i wolę walki, która dała nam wygraną. Jesteśmy drużyną, którą jest ze sobą na dobre i na złe i tworzymy jedną wielką koszykarską rodzinę. Jesteśmy szczęśliwi i chcemy pokazać, że nieraz zaskoczymy jeszcze w tym sezonie. Po wczorajszym meczu jestem pewien, że jeśli będziemy grali tak w każdym meczu, to mamy szansę na finały mistrzostw Polski, ale w każdym kolejnym meczu musimy oddać serce i zdrowie, wtedy będziemy spokojni o wynik- skomentował Wojtek Dymiński, niekwestionowany MVP meczu.

-Jestem bardzo szczęśliwy, bo chłopcy wykonali rzecz praktycznie niemożliwą – odrobili 33 pkt. straty z pierwszego spotkania i dorzucili jeszcze 24. Różnica 57 pkt. robi wrażenie. Pokazaliśmy, że tworzymy jeden zespół. Wszyscy zagrali wręcz perfekcyjni, zostawiając 110 % serca i ambicji na boisku. Uważam że, był to jeden z najlepszych meczów w historii całego żarskiego basketu, a przecież wiele spotkań widziałem w swoim trenerskim życiu. Plan taktyczny, który ustaliliśmy wspólnie z trenerem Łukaszem Rubczyńskim nasz zespół zrealizował w 100 %. Widać, że ten projekt U-20 jest zarówno dla nas jako klubu jak i zawodników bardzo ważny. Nam dający radość ich oglądania na boisku, a zawodnikom radość ze wspólnej gry. Teraz czekamy na losowanie grup w ćwierćfinałach MP U-20 i szykujemy, wspólnie z trenerem Łukaszem Rubczyńskim, zespół do coraz trudniejszych wyzwań-podsumował spotkanie rener Tomasz Sobczak.

Napisz komentarz »