REKLAMA

Samorząd

Wice może wszystko

Opublikowano 10 stycznia 2020, autor: Piotr Piotrowski

Zwykły Kowalski albo Nowak prawa musi przestrzegać. Co innego wiceburmistrz!

Gdy został wiceburmistrzem, Sebastian Kulesza jedynie zawiesił działalność gospodarczą, choć według prawa powinien ją całkowicie ją zlikwidować (prowadził biuro tłumaczeń języka angielskiego). O tym, że mógł naruszyć  ustawę o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, powiadomił radny Daniel Marchewka na sesji Rady Miasta, 28 listopada ubiegłego roku. Również radcy prawni, z którymi rozmawialiśmy, Andrzej Skibiński i Przemysław Sztejna, zgodnie potwierdzili, że wpis o zawieszeniu nie przesądza o tym, że faktycznie działalność nie jest prowadzona. Z orzecznictwa wynika, że zawieszenie nie jest wystarczające. W podobnym tonie wypowiedziały się służby wojewody.

– Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 5 kwietnia 2017 r. stwierdził, że zawieszenie działalności gospodarczej nie jest równoznaczne z zaprzestaniem działalności gospodarczej – informuje Waldemar Gredka, dyrektor w Urzędzie Wojewódzkim. – Zawieszenie działalności gospodarczej w ocenie  organu nadzoru nie wyczerpuje więc dyspozycji ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne.

Po cichu

Mimo to, burmistrz Andrzej Katarzyniec nie zwolnił swojego zastępcy. Za to 10 grudnia ubiegłego roku, a więc niespełna dwa tygodnie po sesji, S. Kulesza zlikwidował swoją działalność. O tym fakcie było wyjątkowo cicho. W tej sytuacji wojewoda również nie podejmie za burmistrza Katarzyńca zarządzenia zastępczego odwołującego S. Kuleszę, bo nie ma już podstaw.

– Z Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej wynika, że z dniem 9 grudnia 2019 r. Sebastian Kulesza zaprzestał wykonywania działalności gospodarczej i 10 grudnia 2019 r. został wykreślony z ewidencji. Obecny stan faktyczny nie daje więc podstaw do wystosowania wezwania  do rozwiązania umowy o pracę z wiceburmistrzem Żagania – precyzuje W. Gredka.

Zamiatanie pod dywan?

A co na to S. Kulesza?

– W celu zakończenia dotychczasowych spekulacji i pomówień o dalsze prowadzenie działalności gospodarczej, której nie prowadzę od końca 2018 roku, postanowiłem ją zamknąć – mówi. – Radnego Marchewkę zaś zachęcam, aby energię marnowaną na bezpodstawne oskarżenia poświęcił  wreszcie pracy na rzecz miasta i jego mieszkańców

D. Marchewka twierdzi, że likwidacja nie kończy sprawy.

– Wykreślenie działalności przez zastępcę jest ewidentnym przyznaniem się do winy. Niestety, to reakcja spóźniona o 12 miesięcy – kwituje D. Marchewka. – To też próba zamiecenia sprawy pod dywan, ponieważ pan Kulesza powinien zostać bezdyskusyjnie zwolniony dyscyplinarnie w myśl zapisów ustawy. Sprawa będzie miała swój finał w późniejszym czasie, ale nie będzie on pomyślny dla obu panów. Pytanie, czy zostaną zwrócone ogromne pieniądze, które ktoś niesłusznie pobierał.

S. Kulesza zarabia ok. 9 tys. zł rocznie.

Napisz komentarz »