REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Rządził 20 lat

Opublikowano 03 stycznia 2020, autor: bj

O wypowiedzeniu z pracy, kondycji szpitala i jego przyszłości rozmawiamy ze Sławomirem Gaikiem, który został odwołany z funkcji dyrektora 105. Szpitala Wojskowego.

Został pan odwołany z funkcji dyrektora? Z jakiego powodu?

Sławomir Gaik: Tak, na odprawie przed świętami w Departamencie Wojskowej Służby Zdrowia otrzymałem wypowiedzenie z pracy. Jest ono związane z zaplanowaną przez Ministerstwo Obrony Narodowej restrukturyzacją. Zgodnie z nią, we wszystkich szpitalach, gdzie zarządzali cywilni dyrektorzy, ster przejmą wojskowi komendanci.

 Kiedy pan odchodzi?

To trzymiesięczne wypowiedzenie, które upływa z końcem marca. Na dziś mogę powiedzieć, że na tym stanowisku pozostanę do tego czasu, ale trudno mi przesądzać, czy nie będzie jakiejś zmiany decyzji.

Jak długo pracuje pan w szpitalu?

Od 1998 roku. Zostałem wtedy zastępcą komendanta. W kwietniu 2002 roku zostałem komendantem. Na rok. Od tamtej pory pracuję jako dyrektor.

Czy po zwolnieniu z funkcji dyrektora, odchodzi pan także ze szpitala?

Jestem lekarzem-specjalistą alergologiem, pulmonologiem, chorób wewnętrznych. Zamierzam zostać w szpitalu jako lekarz.  Być może nowy komendant zaproponuje mi jakieś inne stanowisko, możliwe, że doradcy. Oczywiście mam też swój prywatny gabinet i również zamierzam w nim pracować.

Kto będzie komendantem żarskiego szpitala?

Wiem tylko, że niekoniecznie ma być to lekarz, a menedżer. Nie wiem natomiast, kto to jest. Ja uważam, że najbardziej naturalnym następcą byłby Marek Femlak. Szpital zna od podszewki, pracuje w nim od lat. Jest też długoletnim samorządowcem, zna innych samorządowców czy osoby pełniące funkcje publiczne. Trudno sobie wyobrazić, że ktoś z zewnątrz, z daleka, byłoby w stanie w naturalny, bezbolesny dla szpitala sposób go przejąć.

W jakim stanie zostawia pan szpital?

Uważam, że w bardzo dobrym. Szpital ma 100-milionowy budżet. Gdy go przejmowałem, wynosił on 13 mln zł. Mamy bardzo dobrą infrastrukturę i sprzęt. A także 900 osób personelu, o którą nie jest łatwo w takim mieście jak Żary. Jest też zadłużenie, ale w skali budżetu stosunkowo niewielkie, bo ok. 3 mln zł (za 2019r.).

Co dziś możemy powiedzieć o przyszłości szpitala? Czy nastąpią jakieś zmiany dla pacjentów?

To będzie leżało w gestii nowego komendanta, który będzie musiał wykonywać rozkazy zwierzchników. Dziś mogę przytoczyć to, co usłyszałem na temat szpitala w Żaganiu. Wynika z tego, że w chwili przeniesienia chirurgii do Żar, żagańska filia miałaby być przekazana samorządowi, czyli Starostwu Powiatowemu. Szpital w Żaganiu to jednak nie tylko chirurgia, ale ginekologia, oddział noworodkowy, położniczy, interna, izba przyjęć i pulmonologia. Ta zapowiedź przekazania szpitala jest niepokojąca, bo trudno powiedzieć, co się dalej może z nim stać.

Czy ma pan jakieś refleksje wraz z kończącą się pracą dyrektora szpitala?

Szpital przez ostatnie lata rozwinął się bardzo mocno, pod każdym względem. Ja sam zostawiłem część swojego życia, wiele lat wysiłku, zaangażowania. Przez 10 lat radziliśmy sobie bez żadnych dotacji z resortu. Z własnego budżetu wybudowaliśmy m.in. SOR, kardiologię z pododdziałem hemodynamiki, wyremontowaliśmy psychiatrię, ortopedię, neurologię i oddział intensywnej opieki medycznej, a także wiele innych. Kupowaliśmy sprzęt.

Napisz komentarz »