REKLAMA

Aktualności, Samorząd

Burmistrz przegrał z naczelnikiem

Opublikowano 03 stycznia 2020, autor: bj

Korzystnym wyrokiem dla zwolnionego z pracy Mateusza Szai, byłego naczelnika wydziału spraw społecznych w Urzędzie Miasta w Lubsku, zakończył się proces wytoczony przez niego burmistrzowi.

Mateusz Szaja, zgodnie z wypowiedzeniem zmieniającym warunki pracy i płacy, jakie wręczył mu burmistrz Janusz Dudojć, funkcję naczelnika miał zamienić na posadę szeregowego urzędnika, z płacą o ponad połowę niższą. Jako naczelnik zarabiał ok. 6 tys. zł. Dokument otrzymał pod koniec marca, ale na nowe warunki się nie zgodził, więc pracę stracił. Do sądu poszedł z żądaniem wypłaty odszkodowania w wysokości 3-miesięcznej pensji. Proces trwał od czerwca.

Za mało konkretnie

Wyrok kończący sprawę zapadł pod koniec grudnia. I był po myśli M. Szai.

– Przyczyny podane w wypowiedzeniu były zbyt ogólnikowe. Zarzut braku zaufania niezbędnego do dalszego zatrudnienia na stanowisku kierowniczym jest niedostatecznie uzasadniony. W oświadczeniu, które analizował sąd, nie znalazły się szczegółowe argumenty, nie zostały wskazane okoliczności lub zdarzenia, które ten brak zaufania wywołały – tłumaczył Arkadiusz Pintal, przewodniczący składu sędziowskiego. Zastrzegł, że niezasadny jest też drugi zarzut. – Chodziło o wskazany przez pracodawcę brak dokonania przez naczelnika restrukturyzacji szkolnictwa w celu dopasowania do wymogów nowego programu. Ale jej przeprowadzenie nie było rolą powoda – mówił A. Pintal.

W efekcie decyzji sądu M. Szaja ma otrzymać kwotę 18 tys. 195 zł. Do tego odsetki. Jednocześnie został zwolniony z kosztów sądowych.

Po wyjściu z sali rozpraw M. Szaja nie ukrywał satysfakcji.

– Burmistrz w ogóle ze mną nie rozmawiał. W urzędzie pracowałem od 16 lat. Bez nagan, upomnień. Na końcu zostałem tak potraktowany. Zarzuty zostały wyssane z palca – podkreślił w rozmowie z dziennikarzem.

– Teraz w ten sposób zostaną wydane publiczne pieniądze – dodała Jadwiga Kwaśniak-Paszel, pełnomocniczka M. Szai. Oboje zapewniali, że wystąpią do sądu z wnioskiem o uzasadnienie wyroku. – Zakładamy, że druga strona będzie chciała się odwołać. Burmistrz tydzień wcześniej przegrał ze zwolnioną skarbniczką. Razem to wydatek rzędu 40 tys. zł dla zadłużonego miasta. Do tego odsetki – wyjaśnia J. Kwaśniak-Paszel.

– Nie żałuję swojej decyzji. Różnica w jakości pracy pomiędzy poprzednim a obecnym naczelnikiem (teraz funkcję tę sprawuje Elżbieta Haściło -przyt. red.) jest kolosalna- przekonuje burmistrz J. Dudojć.

Wyrok nie jest prawomocny. M. Szaja posadę znalazł w Urzędzie Gminy w Tuplicach.

Napisz komentarz »