REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Straciłem syna

Opublikowano 13 grudnia 2019, autor: mk

Adam Szyszyło z Nowych Czapli w wypadku pod Ciborzem, w którym zginęło pięcioro nastolatków, stracił swojego jedynego syna – 19-letniego Wojtka.

– Wojtek był dobrym dzieckiem. Moim jedynym synem – wspomina Adam Szyszyło z Nowych Czapli (gm. Trzebiel). – Był skrytym, raczej cichym chłopakiem. Tego feralnego dnia był do 22.00 w pracy. Pracował w Dino w Skąpem. Z tego, co wiem, to samochód, w którym zginęli, należał do brata dziewczyny, która prowadziła. Ona podobno miała prawo jazdy dopiero od sierpnia. To miejsce też należy do bardzo niebezpiecznych. Mostek leży pomiędzy dwoma stawami. Często są tam wypadki, jest ślisko. Kilka lat temu, w tym samym miejscu z drogi wypadła pani prokurator z dwójką dzieci. Zastanawiałem się, co się stało. Samochód nie był tak zniszczony. Widziałem w życiu niejeden wrak i niejedno ciało, ponieważ przez 10 lat byłem asystentem patologa. Moim zdaniem oni się po prostu utopili. Ludzie piszą do mnie na messengerze. Składają kondolencje, a do mnie to wciąż nie dociera. Otwieram sobie zdjęcie syna na telefonie i na nie patrzę. Boję się teraz, że po 25 latach przerwy, znów zaglądnę do kieliszka. To było wcześnie rano, kiedy się dowiedziałem o wypadku. Szykowałem się do pracy. Wciąż mam w uszach to, jak zadzwoniła do mnie była żona, by powiedzieć, że nasz jedyny syn nie żyje – mówi A. Szyszyło

Wojtek był najmłodszym z 4 rodzeństwa. Na stałe mieszkał z mamą w Ciborzu. Miał 3 siostry – Magdę (31 l.), Agnieszkę (27 l.) i Zosię (21 l).

Pędzili po śmierć?

Kornelia (18 l.) na kilka godzin przed śmiercią wrzuciła filmik na swoje konto na Instagramie. Razem z Weroniką krzyczą z euforią w głosie, że samochód udało się rozpędzić najpierw do 180 km/h, a potem do 190 km/h. Kilka godzin później ich ciała wyciągnięto ze srebrnego audi. Wszystko wskazuje na to, że nastolatkowie utopili się w jego wraku, gdy maszyna przebiła barierki i wpadła do stawu. Wyniki sekcji potwierdziły przeczucia ojca Wojtka. Wszyscy zginęli w wyniku poniesionych obrażeń wielonarządowych i utonięcia.

Napisz komentarz »