REKLAMA

Kronika policyjna

Podpalił salon gier płonącą benzyną

Opublikowano 13 grudnia 2019, autor: bj

Kupił na stacji benzynę za 10 zł. Wlał ją do butelki. Podpalił i wrzucił do pawilonu przy ul. Moniuszki w Żarach. W środku było kilka młodych osób. Podpalacz siedzi już w areszcie.

Policja namierzyła podpalacza, bo… chwilę wcześniej poszedł na pobliską stację Orlen i do butelki „zatankował” benzynę. Za paliwo zapłacił 10 zł. Nagrały go kamery. Nagranie policjantom przekazał właściciel stacji, a ci ustalili tożsamość podpalacza. Okazał się nim 19-letni Mateusz Ch. z Żar. Nie pomogło mu nawet to, że zanim wrzucił do pawilonu płonącą butelkę, na głowę włożył kominiarkę. Usłyszał zarzut podpalenia i narażenia na utratę zdrowia i życia mężczyzny, który ma poparzone ręce i twarz. Grozi mu 3-letnia odsiadka.

Przypomnijmy. Wszystko wydarzyło się w andrzejki, w nocy z 30.11. na 1.12., około godziny czwartej nad ranem. Mateusz Ch. najpierw wybił szybę, a potem wrzucił do pawilonu palącą się butelkę z benzyną. W środku było 5 młodych osób – 2 kobiety, 3 mężczyźni. Udało im się wydostać ze śmiertelnej pułapki. Jeden z nich, 29-latek, miał poparzoną twarz i obie ręce. Lekarze stwierdzili oparzenia I i II stopnia.

Niezadowolony klient?

Grupa osób była w pawiloniku, bo funkcjonował tam salon gier z automatami.

Wiadomo, że Mateusz Ch. złożył już wyjaśnienia, nie wiadomo jednak, co nim powodowało. Pojawiły się informacje, że był klientem tego salonu, ale miał nie otrzymać należnej nagrody i w ten sposób postanowił się zemścić. Krążyły też pogłoski, że pożar miał być efektem porachunków z konkurencją.

Śledczy nie chcą komentować żadnej z tych informacji.

– Zakładamy różne wersje zdarzeń. Podejrzany nie potrafił w żaden racjonalny sposób wyjaśnić swojego postępowania-zastrzega Robert Brzeziński, szef żarskiej Prokuratury Rejonowej, która prowadzi postępowanie w tej sprawie.

Prokuratura rozważa też przeprowadzenie badań psychiatrycznych. Czeka też na orzeczenie biegłego z zakresu pożarnictwa, który ma ocenić, czy ogień zagrażał sąsiadującym z pawilonem blokom.

– W tej sytuacji zakładamy możliwość zmiany kwalifikacji czynu, co skutkować może bardziej surową karą, czyli pozbawieniem wolności do 10 lat – wyjaśnia R. Brzeziński.

Nie wiadomo, czy w chwili podpalenia 19-latek był pod wpływem alkoholu albo narkotyków.

– Został zatrzymany w kilka dni po zdarzeniu, w piątek, 6.12. – uściśla R. Brzeziński.

Pewne jest jednak, że do tej pory nie był karany.

Nieoficjalnie wiadomo, że podczas przesłuchania przyznał się do winy. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Żarach, sąd aresztował (9.12.) go na 3 miesiące.

Napisz komentarz »