REKLAMA

Aktualności, Samorząd

Mirosław G. posiedzi dłużej?

Opublikowano 13 grudnia 2019, autor: Piotr Piotrowski

Podejrzany o łapówkarstwo burmistrz Szprotawy siedzi w areszcie. Sąd wsadził go tam na trzy miesiące. Ale może posiedzieć dłużej.

Śledztwo w sprawie podejrzanego o korupcję Mirosława G. prowadzą prokuratorzy z Poznania. Jeśli zakończą je aktem oskarżenia, grozić mu będzie 12 lat odsiadki.

Burmistrz trafił do aresztu 25 października, na trzy miesiące. Jak się dowiadujemy, może tam posiedzieć dłużej.

– Jeśli prokuratura nie zakończy postępowania aktem oskarżenia do 25 stycznia, może wystąpić do sądu z wnioskiem o przedłużenie aresztu dla zatrzymanego burmistrza o czas, który uzna za stosowny – powiedziała nam w środę, 11 grudnia, Anna Marszałek, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Póki co, śledczy postawili zarzuty burmistrzowi, jego wspólnikowi – Ryszardowi Sz., proboszczowi jednej ze szprotawskich parafii oraz Zdzisławowi Sz., zielonogórskiemu geodecie. Prokuratorzy przesłuchali  też trójkę urzędników szprotawskiego magistratu.

– Trwają kolejne czynności, o których nie mogę informować – zastrzega Marszałek.

Obawa matactwa

„Regionalna” ustaliła, że Mirosław G. nie był zadowolony z efektów pracy swojego prawnika i zatrudnił nową kancelarię, która ponownie będzie wnioskować do sądu o wypuszczenie go na wolność.

Przypomnijmy, że na decyzję poznańskiego Sądu Rejonowego o areszcie dla Mirosława G. poskarżył się już jego poprzedni mecenas, ale została ona podtrzymana przez Sąd Okręgowy.

– Postanowienie o areszcie zostało utrzymane w mocy, z obawy o matactwo – mówi Aleksander Brzozowski, rzecznik prasowy ds. karnych poznańskiego Sądu Okręgowego. – Materiał dowodowy wskazuje na duże prawdopodobieństwo popełnienia czynu korupcyjnego. Burmistrza obciążają zeznania współpracownika, którym jest duchowny ze Szprotawy. Gdyby sąd wypuścił burmistrza na wolność, istniałaby obawa, że wpłynąłby on na podległych mu pracowników, których zamierza przesłuchać prokuratora.

 Temistokles Brodowski, rzecznik CBA, poinformował nas środę, 11 grudnia, że na razie nikogo więcej nie zatrzymano w związku ze szprotawską aferą korupcyjną.

– Wszystko zależy od zeznań zatrzymanych i kolejnych osób, wzywanych na przesłuchanie – zastrzega.

Pół miliona w torbie i pensja za kratkami

W całej sprawie chodzi o żądanie łapówki i jej przyjęcie. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że firma z branży budowlanej, ze słowackim kapitałem, miała kupić tereny od Szprotawy po zaniżonej cenie. Wycenione na ok. 5-6 mln zł działki, miały zostać sprzedane za ok. 3 mln zł. W zamian za łapówkę w wysokości pół miliona złotych. W imieniu burmistrza miał ją odebrać jego przyjaciel, proboszcz Ryszard Sz. Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali go na gorącym uczynku 23 października, gdy wychodził z pałacu w Wiechlicach z torbą pieniędzy. Potem zamaskowani i uzbrojeni agenci CBA wparowali do Urzędu Miasta, z którego wyprowadzili burmistrza w kajdankach i zawieźli do prokuratury w Poznaniu. Trzecim zatrzymanym był geodeta Zdzisław Sz. W zamian za łapówkę w wysokości 200 tys. zł miał obiecać przedsiębiorcy, że pomoże mu załatwić u konserwatora zabytków formalności przy odrestaurowaniu zabytkowego pałacu w Henrykowie, którego kupnem inwestor był zainteresowany. Do tej pory śledczy nie wyjaśnili, jaki był związek Zdzisława Sz. z burmistrzem Szprotawy.

Dopóki siedzi w areszcie, Mirosław G. będzie otrzymywał pół pensji, tj. 5,2 tys. zł miesięcznie.

komentarze »
  1. Mariusz 3 stycznia 2020 23:55 - Odpowiedź

    Jakim prawem Pan M. G dostaje połowę pensji skoro jest w areszcie i są nad mim mocne zarzuty gdzie jest sprawiedliwość ludzie pracują uczciwie a taki zwyrodnialec dostaje jeszcze połowę pensji???
    To tak jak księdzu pedofilów dać połowę zebranej kasy z niedzielnej mszy wstyd dla polskiego prawa

  2. Kazimierz 6 stycznia 2020 13:02 - Odpowiedź

    KTOŚ O TYM FAKCIE, ŻE GO ZAPUSZKOWANO, CHOĆ TYMCZASOWO…ZAPOMNIAŁ ??

Napisz komentarz »