REKLAMA

Kultura, Oświata

Pogadanki za 10 tys. zł

Opublikowano 13 grudnia 2019, autor: Norbert Królik

Tyle Urząd Miasta w Żarach zapłaci za jednodniowe szkolenia prowadzone w szkołach dla uczniów, nauczycieli i rodziców na temat hejtu w internecie.

Szkolenia prowadzi pochodzący z Żar Jakub Płodzich wraz z żoną Anną Kubicką-Płodzich. Oboje działają w powstałej w październiku tego roku Fundacji Instytut Polska Przyszłości im. Stanisława Lema.

Żary są pierwszym miastem, w którym dostali taką fuchę. Urząd zapłaci im za kilkugodzinne pogadanki w szkołach 10 tys. zł.

– Będzie to projekt ogólnopolski, a w Żarach prowadzimy jego pilotaż. Wybraliśmy Żary z dwóch powodów. Po pierwsze pochodzę stąd, a po drugie moja mama, która dalej tutaj mieszka i pracuje, powiedziała mi, że uczennica jednej ze szkół popełniła samobójstwo i możliwe, że przyczyną mógł być hejt – mówi J. Płodzich, dyrektor nowo powstałej fundacji.

Poza konkursem

W zajęciach uczestniczą uczniowie klas VII i VIII szkół podstawowych, nauczyciele oraz rodzice. Fundacja wyceniła szkolenie w jednej szkole na 1 tys. 250 zł. Urząd Miasta zgodził się na zapłacenie takich pieniędzy.

– Środki przyznaliśmy w trybie pozakonkursowym. Stroną inicjującą była w tym przypadku fundacja, a my oceniliśmy, że zadanie jest warte realizacji. W temacie hejtu w szkole działamy wielotorowo i uważam, że takie zajęcia są potrzebne w naszych trudnych czasach – mówi Olaf Napiórkowski, wiceburmistrz Żar.

Stowarzyszenia i fundacje mogą ubiegać się poza konkursem o dotację z Urzędu Miasta w kwocie maksymalnie 10 tys. zł i muszą zrealizować zadanie w ciągu 3 miesięcy od daty podpisania umowy. Z takiej opcji skorzystała właśnie Fundacji Instytut Polska Przyszłości im. Stanisława Lema, która złożyła do Ratusza swoją ofertę i zawnioskowała o maksymalną dotację.

Duże pieniądze

Zdania na temat szkoleń są podzielone.

– Ta fundacja powstała dwa miesiące temu. Nie może wykazać się żadnym doświadczeniem w prowadzeniu szkoleń w tak trudnych i poważnych tematach. Czy urzędnicy przed przyznaniem pieniędzy badali jakość tych szkoleń pod kątem merytorycznym? – zastanawia się Edyta Gajda, żarska radna.

– W temacie hejtu potrzeba działań długoterminowych, a nie jednodniowych pogadanek czy warsztatów za tak duże pieniądze przydzielanych poza konkursem. Wiele organizacji w Żarach pracujących z młodzieżą wykonuje mnóstwo działań, które przeciwdziałają hejtowi. 10 tys. zł to bardzo duża kwota, która mogłaby im posłużyć przez wiele miesięcy – uważa Tadeusz Płóciennik, radny PiS w Żarach.

 Problem hejtu występuje w żarskich szkołach. Dyrektorzy organizują zajęcia w tym temacie w ramach zajęć z pedagogami szkolnymi i wychowawcami. Gdy jednak miasto opłaca im dodatkowe zajęcia, nie odmawiają.

 – Zaletą prowadzonych przez fundację zajęć jest to, że kierowane są również do nauczycieli i rodziców, dlatego zgodziłam się na ich przeprowadzenie – mówi Małgorzata Stodulska, dyrektor SP nr 5 w Żarach.

Przyznaje jednak, że zbyt duża ilość zajęć może doprowadzić do znużenia młodzieży tym trudnym tematem i może nie odnosić zamierzonego skutku.

Zarabiają na hejcie w szkołach?

Fundacja Instytut Polska Przyszłości im. Stanisława Lema nie jest pierwszą organizacją, która dostała pieniądze poza konkursem z żarskiego Urzędu Miasta w związku z problemem przemocy i hejtu w szkołach po samobójczej śmierci 12-letniej Zuzi. W czerwcu tego roku ponad 8 tys. zł na kampanię edukacyjno-informacyjną „Przywróć dziecku radość” otrzymał Lubuski Ruch na Rzecz Kobiet i Rodziny „Żar”.

Napisz komentarz »