REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Dawaj k..wo dzieci!

Opublikowano 06 grudnia 2019, autor: bj

Wrzeszczał do niej, że jest j…baną szmatą, k…rwą j…baną. Tłukł w szyby, kopał w drzwi. Żądał, żeby oddała mu dzieci. W samochodzie była z nią 2-letnia dziewczynka i 10-latka.

Poniedziałkowy (25.11.) wczesny wieczór, jedna z głównych ulic Żar. Przy ul. Okrzei przed bazą PKS i stacją paliw stoi volkswagen sharan. W środku kobieta z dwójką dzieci, na zewnątrz agresywny mężczyzna. Uderza pięściami w maskę, kopie w drzwi, wrzeszczy i wyzywa.

– Hubert S. (21 l.), mieszkaniec gminy Żary, groził śmiercią kobiecie, a potem mężczyźnie, uszkodził ich auta. Znieważył interweniujących policjantów – informuje Robert Brzeziński, prokurator rejonowy.

Stój! Nigdzie nie idziesz!

Był pobudzony, agresywny, napastliwy, nie pozwalał jej odjechać. Blokował wyjazd ze stacji paliw PKS.

– Zaczęło się od tego, że zainteresował się stojącą przy bazie PKS 10-letnią dziewczynką. Pytał, dlaczego sama stoi, dokąd idzie. 10-latka zadzwoniła do domu, że czeka – mówi R. Brzeziński.

Chwilę wcześniej 10-latka zakończyła zajęcia w pobliskiej Lunie. Wiedziała, że ma podejść  obok bazy PKS, żeby można było łatwo podjechać samochodem.

– Na miejsce podjechała ciotka dziewczynki – wyjaśnia R. Brzeziński.

Kobieta podjechała volkswagenem sharanem. Obok 10-latki stał cały czas ten mężczyzna. Kobieta krzyknęła, by wsiadła do auta.

Gdy dziewczynka próbowała zrobić krok, mężczyzna wrzasnął: – Stój! Nigdzie nie idziesz!

Przerażona dziewczynka się zatrzymała. Jej ciotka krzyczała, by wsiadła. Udało jej się wejść do samochodu.

Jakby nie czuł bólu

To wywołało kolejny wybuch agresji mężczyzny. Uderzał w maskę, w drzwi, w szyby. Jakby nie czuł bólu.

Zerknął przez szybę i wrzasnął: – Dawaj k…wa dzieci!

Chciała uciekać. Kopnął w drzwi. Zatarasował sobą wyjazd.

– Kobieta zadzwoniła po znajomego, by jej pomógł – wyjaśnia R. Brzeziński.

Wcześniej o pomoc prosiła kierowców, którzy wyjeżdżali z PKS. Mówiła, że jest sama z małymi dziećmi, że nie zna tego człowieka. Odjeżdżali bez żadnej reakcji.

A napastnik stał przed jej autem i krzyczał: „wychodź ty k…wo j…ana, zniszczę cię. Wyłaź szmato z samochodu!” Był bardzo pobudzony. Bała się, że gdyby ją wyciągnął, to by bił, aż by skatował.

Narobię ci problemów

Zanim pojawili się mundurowi, dotarł sąsiad kobiety. Podszedł do Huberta S. Powiedział, żeby odszedł. I że zaraz przyjedzie policja. Usłyszał od 21-latka: „problemów to ja ci zaraz narobię”. Hubert S. rzucił się na mężczyznę. Zrobiło się zamieszanie i kobiecie udało się uciec.

Hubert S. zniszczył fiata doblo znajomego kobiety.

– Miał wybitą boczną szybę, pękniętą przednią. Wgnieciony błotnik  i drzwi. W drugim aucie też była uszkodzona blacharka – wylicza R. Brzeziński.

Gdy policjanci zawieźli 21-latka na komendę, wciąż był agresywny, napastliwy. Przeklinał, obrzucał policjantów wyzwiskami. Miał 0,6 promila alkoholu.

Stosunkowo niewielka ilość alkoholu nie uzasadniała takiego zachowania.

– Zupełnie nieracjonalne. Trafił na SOR 105 Szpitala Wojskowego. Tam zostały mu podane środki uspokajające – dodaje prokurator.

Potem Hubert S. trafił do policyjnej izby zatrzymań.

W czwartek (28.11.) sąd pochylił się nad wnioskiem o jego areszt na 3 miesiące.

– Wcześniej przedstawiliśmy mu 6 zarzutów uszkodzenia mienia, a także gróźb karalnych i znieważenia policjantów – kończy R. Brzeziński.

Hubertowi S. grozi odsiadka do 5 lat. Był już karany za znęcanie, naruszenie miru domowego i pobicie.

Napisz komentarz »